Wybierz region

Wybierz miasto

    Biedaszyby zamiast Kopernika

    Autor: Tadeusz Dudź

    2004-04-09, Aktualizacja: 2004-12-18 15:08 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Wałbrzych nie ma cos ostatnio szczęścia. Najpierw zlikwidowano mu kopalnie, nie dając ludziom żadnej pracy, a teraz narzeka się na biedaszyby. Węglowa klątwa ciąży nad miastem Stwierdzenie prezydenta Wałbrzycha, ...

    Wałbrzych nie ma cos ostatnio szczęścia. Najpierw zlikwidowano mu kopalnie, nie dając ludziom żadnej pracy, a teraz narzeka się na biedaszyby. Węglowa klątwa ciąży nad miastem



    Stwierdzenie prezydenta Wałbrzycha, Piotra Kruczkowskiego, wypowiedziane niewątpliwie pod presją demonstrujących kopaczy węgla z biedaszybów: „mogę zapewnić, że nie będziemy mieli nic przeciw firmie, która podejmie się prowadzić legalnej działalności wydobywczej” sprowokowały mnie do pisania.

    – Trzeba wrócić do węgla, z którym wałbrzyszanie nie mogą się rozstać – pomyślałem. – Była taka okazja, panie prezydencie. Okazja do przeprowadzenia głębokiej restrukturyzacji wałbrzyskich kopalń i kontynuowania wydobycia, pomniejszonego i tańszym kosztem. Niestety, została zaprzepaszczona. Częściowo, jak sądzę, ze względów pozaekonomicznych, a częściowo gwoli zasypywania pozostałości po PRL.
    Nadzieje w „Koperniku”
    22 listopada 1989 r., przed ostatnią wielką galą barbórkową, w ówczesnej „Gazecie Robotniczej” ukazał się mój wywiad z dr. inż. Zdzisławem Polakiem, dyrektorem Przedsiębiorstwa Eksploatacji Węgla Dolny Śląsk w Wałbrzychu, pod wymownym tytułem: „Czy Dolnośląskie Zagłębie ma przed sobą przyszłość”?

    – Prawdą jest, że ma nastąpić usamodzielnienie kopalń i przyznanie im podmiotowości prawnej – przyznawał wówczas dyr. Polak. – Wałbrzyskie pojedyncze kopalnie nie będa miały racji bytu. Spodziewanym ostrym rygorom ekonomicznym i technicznym najlepiej sprostałaby jedna, zespolona kopalnia w Wałbrzychu. Oceniamy, że zamiast tendencji likwidatorskich jest to najlepsze wyjście z sytuacji. Po oddaniu do użytku kompleksu Kopernik (inwestycję tę rozpoczęto w 1984 r. na terenie byłej kopalni Victoria, na Sobięcinie) efektywność takiej kopalni wzrośnie o 30 proc. – twierdził szef zagłębia.
    Przyznając, że jest to ostatni dzwonek do modernizacji Dolnośląskiego Zagłębia Węgla Kamiennego, dyr. Polak informował: – Szyb przekroczył już 900 m głębokości i udostępnił poziom wydobywczy 400 m dla wszystkich kopalń. Uzyskano pierwsze dołowe połączenie z kopalnią Wałbrzych, na ukończeniu są następne, m.in. z kopalnią Thorez. Wykonano już 80 proc. robót kosztem 7,6 mld zł (wg cen z 1988 r.). Kopernik pracuje już jako szyb wentylacyjny dla kopalń: Victoria i Wałbrzych. Za 6 mld zł wykonano też ponad połowę zaplanowanych robót przy budowie zakładu przeróbki mechanicznej węgla. Zaawansowana jest suszarnia, płuczka i flotacja. Jeżeli inwestycja Kopernik utrzyma dotychczasowe tempo, gotowa będzie do końca 1991 r. – miał nadzieję dyr. Polak.
    Kopernik z szybem o średnicy 9 m, obiekty nadszybia z potężną wieżą – wszystko to robiło duże wrażenie. Szyb ten miał udostępnić nowe pokłady węgla, skrócić podziemny transport, obniżyć koszty wydobycia. Z panoramy Wałbrzycha miały zniknąć inne wieże wydobywcze. Właśnie inwestycja ta zapewniłaby wałbrzyskim łagodne lądowanie, nawet po postawieniu zagłębia w stan likwidacji.
    Hołubce senatora
    Kiedy tę dziurę w ziemi dopędzono w głąb ziemi do 1100 m, prace nad uzbrojeniem szybu ustały. Po wyborach w czerwcu 1989 r. do władzy w kraju doszły inne siły polityczne. Dolnośląscy górnicy nie mieli swojej reprezentacji w Sejmie.
    Jeszcze w czasie kampanii, przytupując hołubcem na wałbrzyskim Rynku do hasła: „Nie ma wolności bez Solidarności!” (oglądałem to wraz z innymi mieszkańcami miasta), późniejszy senator, prof. Włodzimierz Bojarski nie ukrywał swoich pomysłów likwidatorskich wobec Dolnośląskiego Zagłębia. Gorącym orędownikiem jego likwidacji okazał się późniejszy poseł Jan Lityński, a także liczni członkowie gabinetów premierów: Mazowieckiego i Bieleckiego, odwiedzający Wałbrzych.
    Co z dalej robić z szybem Kopernik? Przebąkiwano o jego likwidacji.

    – Pośpiech, jak wiadomo, jest potrzebny tylko przy łapaniu pcheł. Kopernik może nam się jeszcze przydać – zwierzał mi się Alojzy Jastrząb, ówczesny dyrektor Victorii, który pierwszy zaczął restrukturyzować tę kopalnię.
    Niestety, zabrakło dyrektora Polaka, zabrakło dyrektora Jastrzębia. Kto inny został odpowiedzialny za restrkturyzację wałbrzyskich kopalń, które 1 stycznia 1991 r. postawione zostały w stan likwidacji. W rok później ten sam los spotkał kopalnię Nowa Ruda. Szyb Kopernik po cichu został zasypany. Nie wiadomo nawet, kto podjął taką decyzję – nikt tym się niech chwali i nic dziwnego. Miliardy złotych zostały dosłownie wyrzucone w błoto.
    Pochody trwają
    Skutki przyspieszonej likwidacji zagłębia, przy braku wystarczających finansów, wnet zaczęli odczuwać dolnośląscy górnicy i całe miasto. Rozpoczęły się dzikie strajki, okupacje budynku Urzędu Wojewódzkiego w Wałbrzychu, pochody górników z trumną symbolizującą umarłe zagłębie. Dziś trwają pochody kopaczy z biedaszybów, które funkcjonują zamiast Kopernika. Od wałbrzyskiego węgla trudno się uwolnić.


    Więcej na temat: 

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)