Wybierz region

Wybierz miasto

    Wyczekiwana renta

    Autor: Tadeusz Dudź

    2000-12-27, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    (BRZEŹNICA, powiat Ząbkowice Śląskie) Gdyby nie zarobki jego opiekunki, Kazimiery L., Eugeniusz Dec dawno skończyłby w przytułku dla ubogich albo i gorzej. Miał mieszkanie i pracę.

    (BRZEŹNICA, powiat Ząbkowice Śląskie) Gdyby nie zarobki jego opiekunki, Kazimiery L., Eugeniusz Dec dawno skończyłby w przytułku dla ubogich albo i gorzej. Miał mieszkanie i pracę. Jedno i drugie utracił wraz ze zdrowiem. Teraz 21. miesiąc czeka na rentę od ZUS-u.

    Eugeniusz Dec 25 lat przepracował jako budowlaniec. Od 1980 r. był kierowcą. Dwa lata temu przeżył zamach na swoje życie ze strony obecnego męża swojej matki, od którego otrzymał cios siekierą w głowę. Z trudem przeżył, ale nie może już być kierowcą, ani wykonywać żadnej innej pracy.
    Poszło, jak mówi poszkodowany, o sprawy rodzinno-mieszkaniowe. Oskarżeni: matka pana Deca i jej ówczesny konkubent, Kazimierz L., uznani zostali winnymi popełnienia zarzucanych im czynów, ale Sąd Okręgowy w Świdnicy odstąpił od wymierzenia im kary. W odpowiedzi na skargę do ministra Lecha Kaczyńskiego, sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.
    Skutki ciosu siekierą dla Eugeniusza Deca okazały się fatalne. Opinia biegłego lekarza Sądu Okręgowego Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu brzmi: "44-letni kierowca z zawodu, cierpi z powodu uporczywych bólów, zawrotów głowy, zaburzeń równowagi. Zdarzają się omdlenia, zaburzenia świadomości. Ma trudności w kojarzeniu. Nie potrafi skupić uwagi. Okresowo pojawiają się objawy bezsenności, nadpobudliwości na zmiany z depresją". Nic dziwnego. "Napadnięty i uderzony siekierą w głowę był nieprzytomny przez 3 tygodnie", przypomina lekarz. Jego ostateczna konkluzja brzmi: "Wnioskodawca jest całkowicie i trwale niezdolny do pracy (...) Orzekanie o czasowej niezdolności do pracy jest nieuzasadnione, ponieważ charakter zmian jest nieodwracalny", zaznacza biegły sądowy.
    Z taką opinią od 3 marca 1999 r. Eugeniusz Dec czeka na rentę od ZUS-u. Od 28 czerwca tego roku jego papiery leżą w Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Świdnicy. "Proszę czekać", to jedyne, co słyszy na swoje ponaglenia. Wysokiego sądu nie obchodzi z czego ma żyć i leczyć się pokrzywdzony. Wraz ze swoją córką utrzymuje go owdowiała Kazimiera L., którą poznał jeszcze jako budowlaniec w Brzeźnicy. Pozostaje jeszcze opieka społeczna w Bardzie. Ale z tego źródła Eugeniusz Dec otrzymał zero pomocy w ubiegłym roku.
    - W tym roku przyznali mi 100 zł - mówi pan Dec mocno się denerwując. - Śmiechy ze mnie robią. Na tabletki mi nie starczy - mówi z goryczą.
    - Dochody opiekunki pana Deca, z którą pozostaje we wspólnym gospodarstwie, o 20 zł przekraczają kryterium dochodowe, kwalifikujące tę osobę do zasiłków stałych. To prawda, że w tym roku przyznaliśmy 100 zł celowego zasiłku specjalnego. Na więcej nas nie stać. Bardo jest gminą bardzo biedną, potrzebujących przybywa - wyjaśnia kierowniczka Ośrodka Pomocy Społecznej w Bardzie, Elżbieta Tarapacka.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.