Stacje narciarskie na Dolnym Śląsku Stacje narciarskie na Dolnym Śląsku

(© Maciej Dudzik)

Dolnośląskie ferie 2017. Trwają ferie. Do 26 lutego wypoczywać będą także uczniowie z województw: mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego. W dolnośląskich górach z pewnością będzie spory tłok.

Dolnośląskie ferie 2017


- Jeśli ktoś nie zarezerwował noclegu wcześniej, szanse na rezerwację są niewielkie – mówi Jarosław Pol, szef Lokalnej Organizacji Turystycznej w Karpaczu. W mieście jest prawie 15 tysięcy miejsc noclegowych. Ceny najtańszych noclegów zaczynają się od 75 złotych do ponad 3 tysięcy złotych za dobę w jednym z luksusowych apartamentów w hotelu Gołębiewski. Goście mają w nim do dyspozycji jacuzzi, a okna wychodzą wprost na Śnieżkę. Najtańsze miejsca w tym hotelu zaczynają się w okresie ferii od 460 zł za osobę dorosłą i 230 za dziecko w wieku od 4 do 14 lat.

Podobne tłumy podczas ferii odwiedzą Szklarskiej Porębie, która oferuje 10 tysięcy miejsc noclegowych. Większość została już zarezerwowana.

Karkonoskie kurorty, które nie mogą konkurować ofertą narciarską z kurortami alpejskimi, a nawet czeskimi, promują wypoczynek rodzinny. Narty są tylko jedną z atrakcji. Dzieciaki i rodzice szukają rozrywek na basenach lub lodowiskach. Tych po polskiej stronie Karkonoszy nie brakuje. Sam Karpacz ma dwa duże aquaparki w hotelach Sandra i Gołębiewski. Goście chętnie odwiedzają też Termy Cieplickie w Jeleniej Górze. Dwugodzinna wejściówka na basen w Cielicach kosztuje w zależności od pory dnia od 14 do 25 zł. Półtorej godziny pluskania się w „Tropikanie” hotelu Gołębiewski kosztuje 30 zł, dzieci płacą połowę tej sumy.

Miłośnicy narciarskich zjazdów podczas pobytu w Karkonoszach powinni odwiedzić Szklarską Porębę. Jest tu największa stacja na Dolnym Śląsku. Na trasach wytyczonych na stokach Szrenicy można poczuć górski charakter ośrodka. Najdłuższa nartostrada "Lolobrygida" ma ponad 4400 m. A najwięcej emocji dobrym narciarzom gwarantuje tzw. "Ściana", której nachylenie stoku wynosi miejscami nawet 50 procent.

Nawet jeśli nie biegamy na nartach koniecznie trzeba odwiedzić Jakuszyce i spróbować biegówek. Na miejscu działa kilka wypożyczalni sprzętu. Ich obsługa dobierze narty i poradzi jak zacząć stawiać pierwsze kroki.
W Kotlinie Kłodzkiej polecamy narciarski wypad do Zieleńca. Stacja oferuje świetne warunki dla osób, które chcą się nauczyć jeździć na nartach. Stoki są tam szerokie i niezbyt wymagające.

Narciarsko bardziej zaszalejemy w Czechach. Największa stacja Szpindlerowy Młyn dysponuje 25 km nartostrad. Jest tam 14 wyciągów orczykowych i krzesełkowych. Całodzienny karnet dla osoby dorosłej kupiony w kasie kosztuje 890 koron (145 zł), 620 -ulgowy (100zł). Dostępne są też odrobinę tańsze karnety w systemie „gopass”. Pod stacją jest 5 bezpłatnych parkingów. Minusem Szpindla jest położenie. Z Kotliny Jeleniogórskiej trzeba tam jechać 80 km.

Jeśli szukamy ośrodka niedaleko granicy warto wybrać się do kameralnej stacji w Małej Upie, tuż za przełęczą Okraj. Jest tu 8 wyciągów orczykowych i podobna ilość tras zjazdowych. Dzieci do 6 lat jeżdżą tu na wyciągach za darmo. Karnety kosztują 590 lub 410 koron ulgowy (96 lub 66 zł). Dla gości ośrodka postój na czerech parkingach jest bezpłatny.

Tuż przy granicy jest też ośrodek w Harrachovie. Znajdziemy tu 7 km tras i cztery wyciągi.
W Pecu pod Śnieżką jest 12 wyciągów i kolejek i 13 km tras zjazdowych. Stacja ma rozbudowaną ofertę dla rodzin z dziećmi. Czarna Góra w Janskich Łaźniach oferuje 12 wyciągów i 15 km tras.

Urząd miasta

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!