Studenci nie zgadzają się m Studenci nie zgadzają się m

Studenci nie zgadzają się m.in. na nowe opłaty (© Andrzej Szozda)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Poznań, Łódź, Kielce, Warszawa, Kraków, Olsztyn oraz nasz Wrocław. W tych miastach w czwartek (17.02) zaprotestują studenci, bo nie zgadzają się na zmiany przewidziane w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym. W stolicy studenci planują zablokować nawet jedną z ulic w centrum miasta. Wszystko wskazuje na to, że we Wrocławiu będzie znacznie spokojniej.

We wszystkich miastach początek akcji wyznaczono na godz. 17. We Wrocławiu studenci spotkają się pod pręgierzem, przyniosą ze sobą transparenty.

- Trudno przewidzieć, jak rozwinie się ta spontaniczna akcja - przyznaje Krzysztof Mroczko z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego, koordynujący akcję we Wrocławiu. - Na pewno będziemy chcieli przez megafon nagłośnić nasze postulaty, a sprawę transparentów i innych form protestu pozostawiliśmy pomysłowości studentów - dodaje.

Przypomnijmy, że nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym została na początku lutego przegłosowana w Sejmie. Teraz nowe przepisy czekają na podpis prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Studenci, którzy zorganizowali się na Facebooku (około 50 tys. podpisów w całej Polsce) wyjdą na ulice miasta, licząc na to, że prezydent skorzysta z prawa weta. O co im konkretnie chodzi? Krzysztof Mroczko z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego wyjaśnia, że studenci nie mogą się zgodzić na odpłatność za drugi kierunek studiów, co proponuje nowelizacja. Żacy są także przeciwni likwidacji stypendium naukowego oraz ograniczeniu etatów kadry akademickiej bez jednoczesnego podniesienia wynagrodzenia wykładowców. Ten ostatni postulat ma zachęcić pracowników naukowych wrocławskich uczelni do poparcia akcji protestacyjnej.

Co ciekawe, nie wszyscy studenci myślą podobnie. Na przykład Parlament Studentów RP jeszcze przed głosowaniem w Sejmie zaapelował do parlamentarzystów o poparcie zmian przygotowanych w ministerstwie nauki. Zdaniem Parlamentu Studentów RP, wzmocnią one znaczenie studentów na uczelni. To z Parlamentem resort nauki konsultował treść najważniejszych zapisów.

Skoro Parlament reprezentuje samorządy studenckie największych polskich uczelni, to powinny one podzielać jego opinię. Wczoraj zapytaliśmy o to na Uniwersytecie Wrocławskim i Politechnice. Nikt z samorządu nie chciał się jednak wypowiedzieć o proteście. Jakby studenci obawiali się jasnej deklaracji.

Być może taka ostrożność wynika z tego, że dziś we Wrocławiu składa wizytę minister nauki, prof. Barbara Kudrycka. Los chciał, że w dniu ogólnokrajowego protestu szefowa resortu będzie rozmawiać o nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym z senatorami Politechniki Wrocławskiej. Spotkanie zaplanowano na godz. 9. Następnie szefowa resortu nauki będzie mówić na Uniwersytecie Wrocławskim o nowoczesnych uczelniach, bez barier dla osób niepełnosprawnych.

Czy studenci zakłócą otwarte spotkanie z minister nauki na Uniwersytecie Wrocławskim? Nic na to nie wskazuje. W dodatku organizatorzy protestu szacują, że o godz. 17 pod pręgierzem pojawi się nie więcej niż 100 osób. A to oznacza, że szumnie zapowiadana akcja okaże się niewypałem.

Czytaj także

    Komentarze (4)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    michal (gość) (?)

    Świadomie poszedłem na studia zaoczne i do pracy. Wyobraź sobie iż w niektorych zawodach doświadczenie jest o wiele ważniejsze niż studia. Ja akurat pracuje w sprzedaży i choć studia mam to akurat niewiele mają one wspólnego z rzeczywistością. Naatomiast wracając do tematu mocno irytuje mnie iż ktoś za moje pieniądze studiuje bezpłatnie, a ktoś wydaje kilkaset złotych miesięcznie na czesne. Płacić powinni wszyscy i to dzienni więcej, bo więcej obciążają uczelnie.

    Damian (gość)

    I bardzo dobrze. Człowiek nie jest alfą i omegą, wszystkiego nie będzie wiedział. Trzeba kształtować się w jednym kierunku. Ktoś kiedyś puścił famę, że na rynku pracy ważne jest to ile kierunków się skończyło. A wcale tak nie jest. Firmy szukają specjalistów.