O Tomaszu Dobrzańskim, znawcy muzyki średniowiecznej, debiutującym w roli koordynatora artystycznego festiwalu Forum Musicum, pisze Małgorzata Matuszewska Pasjonują go wszystkie: dęte, strunowe i klawiszowe.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
O Tomaszu Dobrzańskim, znawcy muzyki średniowiecznej, debiutującym w roli koordynatora artystycznego festiwalu Forum Musicum, pisze Małgorzata Matuszewska


Pasjonują go wszystkie: dęte, strunowe i klawiszowe. Mały, prosty instrument robi jakieś dwa miesiące. Stworzenie pozytywu - instrumentu z rodzaju organów, który był używany od średniowiecza i jest nieco bardziej skomplikowany - zajęło mu kilka lat.

Tomasz Dobrzański kipi od nadmiaru energii. I nosi w sobie prawdziwą pasję, którą chętnie zaraża innych. Szef zespołu Ars Cantus, wokalnej grupy związanej z Wrocławskimi Kameralistami, urodził się we Wrocławiu, a muzyki uczył w szkołach przy Podwalu i przy pl. Powstańców Śląskich. Śmieje się, że choć jest synem inżyniera, to śmiało może powiedzieć, że jego rodzina ma muzyczne korzenie. Jego stryj grał na trąbce i perkusji, siostry babci na fortepianie, a jedna z nich uczyła śpiewu i gry na fortepianie.

Dobrzański mówi, że przepada za muzyką dawną. Jako student wrocławskiej Akademii Muzycznej w klasie klarnetu prof. Mieczysława Stachury grał (oczywiście na klarnecie) w Zespole Pieśni i Tańca Jedliniok. Akademię skończył w 1990 roku. Marzył o wyjeździe za granicę, by poszerzyć horyzonty. Jego brat pianista pojechał do Lucerny, tam poznał ojca z zakonu kapucynów, pomagającego młodzieży w edukacji. Dzięki stypendium Tomasz trafił do Genewy, gdzie studiował flet prosty u Gabriela Garrido oraz praktyczne i teoretyczne przedmioty związane z wykonawstwem muzyki dawnej w Centre de Musique Ancienne przy Conservatoire Populaire. Studiował także w Schola Cantorum Basiliensis w Bazylei. Tam zajął się fletem prostym u prof. Michela Pigueta oraz klarnetem historycznym u Pierre-André Taillarda. W Bazylei uczył się także na wydziale muzyki średniowiecza i renesansu.

W zespole Ars Cantus, założonym dziewięć lat temu i wykonującym muzykę średniowiecza i renesansu, gra na flecie prostym, szałamai, czyli poprzedniku oboju. Mówi o niej, że to głośny instrument, najlepszy do grania do tańca. Dobrzański gra też na innym instrumencie, o tajemniczo brzmiącej nazwie. To mandora, na której grano, zanim powstała mandolina.

Muzyk na początku kariery grał w kameralnym zespole Altri Stromenti oraz współpracował z zespołami wykonującymi muzykę od średniowiecza do baroku. I budował instrumenty. Lirę korbową, crwth, rotę, fidel, które wyszły z jego rąk, wykorzystała znakomita Schola Teatru Wiejskiego Węgajty, rekonstruująca i wykonująca dramaty liturgiczne. W zespole koło Olsztyna pracują śpiewacy, aktorzy, muzycy, plastycy, teatrolodzy i muzykolodzy z kilku krajów Europy.
- Budowanie instrumentów to praca i hobby - mówi.

Szef Forum Musicum zbudował oparte na XVIII-wiecznych wzorach chalumeaux (instrument przypominający klarnet), których używano w czasie koncertów na festiwalach w Żywcu i w Starym Sączu. Wrocławskie Trio Barokowe, którego jest współzałożycielem, gra na wirginale (czyli instrumencie klawiszowym) 4-stopowym, zbudowanym według flamandzkiego wzoru z końca XVI wieku.

Dobrzański prowadzi też klasę fletu prostego w akademii muzycznej i w szkole muzycznej II stopnia. - Lubię uczyć i podziwiam bardzo młodych muzyków, często studiujących na kilku kierunkach - mówi. I wzdycha, że tęskni za swoimi wakacjami, bo te wypełniają... koncerty, rzecz jasna.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Agnieszka Łukaszyk (gość)

Witam , jeśli to możliwe to mam wielką prośbę o kontakt do Pana T. Dobrzańskiego bo chciałabym zamówić u niego instrument-lirę korbową.
Pozdrawiam
Agnieszka