Strażnicy mają też patrol szkolny Strażnicy mają też patrol szkolny

Strażnicy mają też patrol szkolny. Wyłapują wagarowiczów (© fot. dariusz gdesz)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Artur Torbus, radny miejski Platformy Obywatelskiej, chce zlikwidowania Straży Miejskiej w Wałbrzychu. Z takim wnioskiem wystąpił wczoraj podczas zebrania Komisji Rodziny i Bezpieczeństwa w Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu.

- Nie robią tego, co do nich należy. Potrafią tylko zakładać blokady i łapać kierowców na suszarki - grzmi radny. - A dlaczego nie zajmą się karaniem właścicieli psów za to, że chodniki upstrzone są odchodami czworonogów? Bo to już jest za trudne! - mówi.

Na strażników miejskich padł blady strach, bo radny to przedstawiciel rządzącej partii w mieście. W tej kadencji koalicję tworzą bowiem Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Były więc obawy, że być może występuje w imieniu klubu. Okazuje się jednak, że Piotr Kruczkowski, prezydent Wałbrzycha, wnioskiem radnego jest zaskoczony.

- Absolutnie nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby likwidować straż miejską. Jest w Wałbrzychu potrzebna. Wykonuje obowiązki inne od policji - mówi Piotr Kruczkowski.
Jerzy Karski, komendant Straży Miejskiej w Wałbrzychu, pretensji do radnego nie ma. - Każdy osobnik ma prawo do wygłaszania swoich opinii - mówi Karski i od razu zaznacza, że ze zdaniem Torbusa się nie zgadza.

- Tylko w tamtym roku mieliśmy ponad szesnaście tysięcy interwencji. Wielu strażników od lat nie miało podwyżki, a naprawdę pracujemy na pełnych obrotach - przekonuje komendant. Twierdzi, że pracy jest tyle, że przydałoby się jeszcze kilka etatów.

Wylicza, że ludzie dzwonią do straży non stop: bo na chodniku leżą śmieci, w ogródku biega sarna. Strażnicy wzywani są do usuwania starych samochodów z ulicy czy karzą za zalepianie miasta ulotkami w niedozwolonych miejscach.

- Wałbrzych to duże miasto, nie wyobrażam sobie, żeby nie było tu straży - mówi Róża Daszyńska z Wałbrzycha. - Ale zgodzę się, że powinni ostrzej karać za brudzenie miasta.

16,4 tys. interwencji miała w ubiegłym roku Straż Miejska w Wałbrzychu

Straż miejska działa niemal we wszystkich miastach w okolicy Wałbrzycha. Jest w Strzegomiu, Świdnicy, Boguszowie-Gorcach, a nawet w niewielkim Szczawnie-Zdroju. Artur Torbus, radny miejski w Wałbrzychu i członek PO, partii rządzącej razem z SLD w mieście, twierdzi jednak, że w Wałbrzychu jest niepotrzebna.

- Wciąż są problemy z egzekwowaniem przepisów. Chodzi na przykład o psie odchody. Mogą karać, a tego nie robią. Najłatwiej jest zablokować koło, gdy kierowca źle parkuje, czy łapać na "suszarkę" - mówi Artur Torbus.

Wniosek o zlikwidowanie straży postawił wczoraj na posiedzeniu miejskiej Komisji Rodziny i Bezpieczeństwa. Został poddany pod głosowanie, ale inni radni ze zdaniem Torbusa się nie zgodzili.
Nieoczekiwanie okazało się, że pomysł likwidacji straży miejskiej zjednoczył koalicję i opozycję. Jedni i drudzy odrzucili go.

- Głupszego pomysłu dawno nie widziałem - ocenia wprost Ryszard Nowak, radny Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej, która jest opozycją w mieście. - W Wałbrzychu mieszka 120 tysięcy ludzi i miałby zostać bez straży? Nie wiem, na jakiej podstawie radny tak źle ocenia jej pracę - mówi Nowak.

Gorąca dyskusja wybuchła, gdy radny Torbus zaczął na posiedzeniu komisji mówić o zarobkach strażników.

- Nie dość, że strażnicy nie robią w Wałbrzychu tego, co do nich należy, to jeszcze mają roszczenia. Chcą zarabiać więcej. Mówią, że wyższe pensje mają ich koledzy w Strzegomiu czy Szczawnie-Zdroju. To proszę bardzo, idźcie tam do pracy - mówił Torbus.
Postawa radnego dziwi jego partyjnego przełożonego - Piotra Kruczkowskiego, prezydenta Wałbrzycha i szefa powiatowych struktur PO.
- Nie jestem za likwidacją straży miejskiej. Uważam, że jest w mieście potrzebna - podkreśla Kruczkowski.

Podobnie uważają również mieszkańcy, choć nie bez zastrzeżeń. - Oczywiście, że blokady wkurzają kierowców, ale czasem sam bym przyklasnął strażnikom za takie działania - mówi Robert Tyczyna, który mieszka w centrum Wałbrzycha. - Odkąd jest remont w Śródmieściu, wszyscy parkują w Rynku, i to tak, jak im się podoba. Nieraz plac wygląda jak wielki parking. Za taką samowolkę należą się kary.

Wałbrzyszanie nie szczędzą strażnikom krytyki. Narzekają zwłaszcza na właścicieli psów, którzy po nich nie sprzątają.

- Dostałby jeden z drugim porządną karę, toby sprzątał, a tak czasem strach wyjść w nowych butach na ulicę - denerwuje się Katarzyna Hojec.

Strażnicy przekonują, że takie sprawy nie są łatwe i żeby ukarać właściciela, trzeba by najpierw udowodnić, że nabrudził właśnie jego pies. A najlepiej złapać na gorącym uczynku.
Przykład innych miast świadczy o tym, że zlikwidowanie straży nie jest dobrym pomysłem. Kilkanaście lat temu przestała działać w Głogowie. Dziś mieszkańcy domagają się, by ją znów utworzyć. Przyznają, że można było liczyć na szybką interwencję. Współpraca: PG

Czy Twoim zdaniem straż miejska w Wałbrzychu powinna być zlikwidowana?

Czytaj także

    Komentarze (17)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Strażnik nie z Wałbrzycha (gość)

    CZ I
    Ojej widzę koledzy strażnicy z Wałbrzycha, że Wasz radny chce zrobić w mediach karierę, ale jak Pan radny Torus chce zabłysnąć to powinien sobie PUPE wysmarować kaczym łojem!!! Efekt murowany! A i PO przed wyborami dostanie dzięki panu kilka punktów procentowych. Bo ostatnie notowania są cieniutkie.

    Najpierw niech się pan radny zapozna, choć w szczątkowej mierze w temacie wiedzy na temat prawa a w szczególności na temat zadań ustawowych, statutowych itp. Straży Miejskich jak i ich funkcjonowania. Gdyby pan, choć liznął temat to by pan wiedział, że tak jak w mojej „jednostce” tak i w Wałbrzychu strażnicy sobie sami nie szukają roboty z kierowcami źle parkującymi i to nie z powodu lenistwa, ale z tego powodu, że to nie jest wina kierowców tylko miasta, bo nie dba o rozbudowę miejsc do parkowania. A jak już podejmujemy interwencje w tym temacie to w 99% na prośbę samych mieszkańców, więc jak ktoś ma pretensję, że został ukarany to niech ją ma do swoich sąsiadów. Drugi temat poruszony przez pana radnego „Torus-ia” jest fakt z a s r a n y c h przez psy chodników. Panie radny gdyby nie fakt społecznego przyzwolenia na takie praktyki to problem już dawno by zniknął w całej Polsce a tak jest problemem społecznych wszędzie! Ciąg dalszy poniżej.

    Strażnik nie z Wałbrzycha (gość)

    CZ II
    Idąc dalej powiem tylko, że wcale pan nie jest taki nowatorski zarzucając strażnikom z Wałbrzycha lenistwo pod tym kątem. A tak nawiasem, to, co pan osobiście zrobił z tym tematem? Przecież jestem pewien, że niejednokrotnie był pan świadkiem jak pies s r a ł na chodniku, choć był na smyczy z właścicielelm. No, co pan wtedy robił? Jak znam życie to się pan jeszcze uśmiechnął i z uśmiechem od ucha do ucha mówiąc do delikwenta -„DZIEŃ DOBRY PANIE(PANI) SĄSIEDZIE”. Następnie odwrócił się pan na pięcie i poszedł ze wspaniałym pomysłem o likwidacji Straży Miejskiej do ratusza. A powinien pan wezwać straż miejską i wskazać sprawcę (właściciela psa) zabrudzenia (zaśmiecenia). Gdyby się przyznał to strażnik wlepiłby mu 500,- Jak nie to miałby pan szanse być świadkiem w sądzie gdzie brudas też zostałby ukarany. I przynajmniej ten jeden już więcej by tak nie postępował. Ale, po co sobie robić wrogów z sąsiadów??? Lepiej zlikwidować straż!!!

    Strażnik nie z Wałbrzycha (gość)

    CZ III
    Kończąc dodam jeszcze, że gdyby jednak wszyscy ludzie chcieli mieć czyste otoczenie to by temu dali wyraz w postaci przynajmniej zwracania uwagi brudasom, którzy następnym razem mocno by się zastanowili czy wyprowadzać pieska w tym miejscu, pod oknami sąsiadów, itp. Tak, więc albo by wreszcie zaczęli sprzątać po swoich pupilach albo by się wynieśli na peryferie lub jakieś nieużytki ze swoimi pupilami. Powiem więcej sam osobiście mam wielkiego owczarka niemieckiego niemieckiego osobiście po nim sprzątam, więc nie pozwalam na inne zachowania swoim sąsiadom. Na początku się burzyli, ale teraz mam spokój i czyste podwórko. Reasumując to jak chcemy komuś zarzucić lenistwo czy bak kompetencji to zacznijmy od siebie samego. W tym momencie pan radny może mi powiedzieć, że nie jest strażnikiem. No tak nie jest pan strażnikiem miejskim. Ale jest pan osobą „ważniejszą”, bo jest funkcjonariuszem publicznym jako radny, a od radnych też wymagamy jako mieszkańcy pomocy m.in. w tak błahych - WIELKICH sprawach. A więc proszę Panie radny Torus zacząć wraz ze swoimi kolegami radnymi dawać przykład innym mieszkańcom Wałbrzycha a jestem pewien, że problem z a s r a n y ch chodników zacznie powoli znikać.
    Z wyrazami szacunku dla Pana radnego Torusa – Strażnik Miejski nie z Wałbrzycha a jednocześnie radny tez nie z Wałbrzycha:)

    Straznik nie z Wałbrzycha (gość)

    CZ III
    Kończąc dodam jeszcze, że gdyby jednak wszyscy ludzie chcieli mieć czyste otoczenie to by temu dali wyraz w postaci przynajmniej zwracania uwagi brudasom, którzy następnym razem mocno by się zastanowili czy wyprowadzać pieska w tym miejscu, pod oknami sąsiadów, itp. Tak, więc albo by wreszcie zaczęli sprzątać po swoich pupilach albo by się wynieśli na peryferie lub jakieś nieużytki ze swoimi pupilami. Powiem więcej sam osobiście mam wielkiego owczarka niemieckiego niemieckiego osobiście po nim sprzątam, więc nie pozwalam na inne zachowania swoim sąsiadom. Na początku się burzyli, ale teraz mam spokój i czyste podwórko. Reasumując to jak chcemy komuś zarzucić lenistwo czy bak kompetencji to zacznijmy od siebie samego. W tym momencie pan radny może mi powiedzieć, że nie jest strażnikiem. No tak nie jest pan strażnikiem miejskim. Ale jest pan osobą „ważniejszą”, bo jest funkcjonariuszem publicznym jako radny, a od radnych też wymagamy jako mieszkańcy pomocy m.in. w tak błahych - WIELKICH sprawach. A więc proszę Panie radny Torus zacząć wraz ze swoimi kolegami radnymi dawać przykład innym mieszkańcom Wałbrzycha a jestem pewien, że problem z a s r a n y ch chodników zacznie powoli znikać.
    Z wyrazami szacunku dla Pana radnego Torusa – Strażnik Miejski nie z Wałbrzycha a jednocześnie radny tez nie z Wałbrzycha:)

    Pinia (gość)

    A ta strażniczka ciągle szuka chłopa. Wstyd za taka zdemoralizowana straz miejską w Wałbrzychu!

    lolek (gość)

    pan radny sam ma chyba kłopoty z prawem - bo widmo kupczenia głosami odbija się radnym- to ten sam pan radny który podczas ostatniej kadencji zgłosił jedno zapytanie- przez 4 lata nic nie robił- pogratulować- Sprawa jest prosta Torbus żąda zlikwidowania Straży Miejskiej bo tego oczekuja od niego jego wyborcy- pijacy i lumpy których sm dręczy. Skrajnym idiotyzmem jest rzucanie takich tez przez Torbusa jak kompletnie nie wie co robi sm- skoro dostrzega problem powinien go rozwiązać przez zwiększenie środków ponieważ statystycznie przyjęte jest jeden straznik na 1000 mieszkańców a strażników w mieście jest chyba około 50. Jak ratusz obcina im kasę na paliwo i maja go tylko że jexdzi 1 radiowóz z limitem kilometrów to jak wymagać żeby przyjeżdzali na czas - to jak zabrać wędkę rybakowi i miec pretesje że nic nie złowił - parodia SKŁADAM WNIOSEK_ ZWOLNIĆ RADNEGO TORBUSA - niech idzie do uczciwej pracy bo jako radny zupełnie sie nie sprawdza- to miasto ma już panie radny przykre wspomnienia po takich jak ty którzy tylko chca likwidować a nic nie tworzą- przykład kopalnie. CO Tu panie radny zrobiłeś dla tego miasta - pochwal się...żal mi Ciebie.

    EK (gość) (a)

    Pochwal się swoją pracą a nie krytykuj innych.
    Wkurzają mnie te wasze głupie komentarze świadczące o inteligencji leżącego gówn@ na chodniku.

    a (gość)

    TO sa nieroby do kwadratu, chowają się po krzakach i nic im sie nie chce robić. Jam maja ruszyc tyłki to za trudne. Pajace jedne

    UNU (gość)

    I są potrzebni i nie. Problem tkwi w tym że działa ona wybiórczo. Mieszkam w Śródmieściu niedaleko Rynku i widzę jak to jest.Gdy zaparkujesz koło, czy przed Ratuszem to za chwilę już są nasi dzielni strażnicy z blokadą. W rynku do niedawna każdy parkował jak mu było wygodnie, bochaterscy strażnicy nie przybyli. Ostatnio bywają bo ktoś ważny wykonał telefon do ich szefa w ratuszu. Na mojej ulicy mimo że zamknieta dla ruchu, codzień parkują samochody. Stają jak chcą, opróżniaja popielniczki wprost na ulicę, rzucają pety. Na nasze uwagi że ulica jest zamknieta odszczekują się. A straż miejska nie reaguje, mimo naszych wezwań. Gdyby tak przenieść tak do nas np: sekretariat Pana Szefa z Ratusza napewno sytuacja uległaby radykalnej przemianie. Trudno sie dziwic że dzielni straznicy mają liczny klub antyfanów.

    benk (gość)

    część z wodociągów przenieść do Straży Miejskiej. Praca zdrowa, na świeżym powietrzu w okolicahch Mo-Bruku itp. przywileje.

    Bartek

    Straż Miejska to organ nikomu nie potrzebny. Od pilnowania porządku jest Policja i wystarczy tylko te "miejskie etaty" przekazać właśnie Policji ( a także wsparcie finansowe), a ta doskonale da sobie radę, tak jak dawała, gdy żadnych straży miejskich nie było.