Longin Rosiak Longin Rosiak

Longin Rosiak (© Dariusz Gdesz)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Radni powiatowi koalicji PO-SLD poparli wniosek prezydenta Wałbrzycha, aby zwolnić z magistratu jego podwładnego i zarazem oponenta politycznego.

Piotr Kruczkowski zwrócił się do Rady Powiatu Wałbrzyskiego w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Longinem Rosiakiem, radnym powiatu wałbrzyskiego. Jest on zatrudniony w wydziale zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. Rosiak od kilku miesięcy przebywa na zwolnieniu chorobowym. Zastrzeżenia prezydenta budził fakt, że w tym czasie Rosiak brał udział w kampanii wyborczej komitetu Wałbrzyska Wspólnota Samorządowa oraz Mirosława Lubińskiego, jej kandydata na prezydenta Wałbrzycha i zarazem najgroźniejszego konkurenta Piotra Kruczkowskiego.

- Pan Longin Rosiak naruszył kodeks pracy i w niewłaściwy sposób wykorzystywał swoje zwolnienie chorobowe - wyjaśniała Magdalena Kocur, sekretarz miasta. Rosiak tłumaczył, że lekarz wystawiający mu zwolnienie chorobowe, nie zakazał mu chodzenia. Nieprawidłowości nie wykazała również kontrola Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który zajmował się zwolnieniem chorobowym Rosiaka.











Film: Dariusz Gdesz

Przed głosowaniem Longin Rosiak zaapelował do radnych koalicji PO-SLD, by głosowali zgodnie ze swoim sumieniem, a nie dyscypliną partyjną. Apel radnego przeszedł jednak bez echa. W trakcie głosowania uchwały nad odwołaniem Rosiaka ewidentnie obowiązywała dyscyplina partyjna wśród radnych PO-SLD. Koalicja tych partii rządzi w mieście i w powiecie. 17 radnych poparło wniosek zwolnienia radnego z magistratu, 11 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

– Radni nie głosowali zgodnie ze swoim sumieniem, tylko zgodnie z wytycznymi prezydenta Kruczkowskiego i senatora Ludwiczuka – mówi Longin Rosiak. – Nie składam broni, bo Piotr Kruczkowski już podejmował w przeszłości próby usunięcia mnie z urzędu i przegrywał ze mną sprawy w sądzie pracy. Boli mnie natomiast postawa Krzysztofa Paciepnika, radnego z SLD. Cztery lata temu głosowałem przeciw jego wyrzuceniu na wniosek prezydenta z Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wałbrzychu. Dzisiaj „wbił mi nóż w plecy”.

- Nie składam broni, bo Piotr Kruczkowski już podejmował w przeszłości próby usunięcia mnie z urzędu i przegrywał później w sądzie pracy - tłumaczy Longin Rosiak. O Rosiaku zrobiło się głośno w grudniu ubiegłego roku. Ujawnił wówczas nagranie swojej rozmowy z senatorem PO Romanem Ludwiczukiem.
Parlamentarzysta miał składać Longinowi Rosiakowi korupcyjne propozycje w zamian za ułatwienie Kruczkowskiemu zwycięstwa w wyborach. Rosiak odmówił i zgłosił sprawę do prokuratury, która prowadzi śledztwo. Trwa analiza nagrania.

Czytaj także

    Komentarze (15)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Jooozek (gość)

    Gościu podczas niedzielnych wyborów nawet w niedzielę chodził po Rusinowej i Osiedlu Górniczym i wciskał ulotki wyborcze aż ktoś nie wytrzymał i po policję zadzwonił i go powinęli:)

    benk (gość)

    przyjemnością u siebie, czyli w swojej firmnie Longinusa Nagryvcusa Pogromcusa.Polityka cementuje przyjaźń.

    tyna (gość)

    Ale Loniu sie nie martwi dobre źródła podają że czeka na nie go posadka wice burmistrza w Mieroszowie za zaangażowanie w ostatniej kampanii wyborczej na rzecz obecnego burmistrza. Żenada !!!

    ao (gość)

    a prosiakus to niby nie wbił ludwiczakusowi noza w plecy - wszyscy sa siebie warci - ale niech do cholery nie robią tego za nasze pieniądze

    wałbrzyszanin (gość)

    Szanowny Panie Rosiak , dosonale wiedział Pan o tym ze , jak powiada Stare powiedzenie ' Kto mieczem wojuje od miecza ginie " i w tym wypadku sprawa trafila na Pana .A wiec trzeba bedzie zawnac rekawy i przystapic do prawdziwej pracy a nie - tylko krzyczec, nagrywac prywatne rozmowy,i pokazywac kim to ja nie jestem , i w kazdej wypowiedzi podkreslac " Ja LONGIN ROSIAK , Mnie LONGINOWI ROSIAKOWI itp, itd,. Zwolnienie L-4 , Pana jest niczym innym jak zwolnieniem przecietnego " KOWALSKIEGO" , z ktorym jego pracodawca postapiłby tak samo jak postapiono z Panem. A kasiorke to brał Pan i sie nie wahal, co ???? Znowsz korytko sia oddalilo ??

    jedrula2 (gość) (woojtek)

    A to ma rada powiatu , ze Rosiak jest radnym powiatu , a zatrudnionym w Ratuszu , aby zwolnic takiego czlowieka trzeba uzyskac zgode rady powiatu, podobnie jak aby osadzic posla , trzeba uzyskac zgode na pozbawienie go immunitetu. A w tym pzrypadku jest to calkowicie podobe do takiego immunitetu w w/w sparwie

    jaga (gość) (des)

    a czy będąc na zwolnieniu lekarskim można brać udział w sesji i uczestniczyć w pracach komisji i brać za to niezłą kasę?... też bym chciał takie zwolnienie-prosze podać namiary na tego lekarza:)