Elżbieta Węgrzyn

avatarElżbieta Węgrzyn

Wałbrzych
Dziennikarz Gazety Wrocławskiej, Panoramy Wałbrzyskiej i redaktor internetowy w latach 2009 - 2014

Uwaga! Zwierzę na drodze

2013-01-29 12:18:38

Gminy, na terenie których jest dużo lasów borykają się z problemem potrąceń przez samochody zwierzyny leśnej. Tak jest m.in. w Boguszowie-Gorcach.- Przejeżdżając przez Boguszów wiele razy natknąłem się na sarny przy drodze. Gdyby niespodziewanie wbiegły pod koła nie sposób byłoby uniknąć wypadku – mówi Krzysztof Wójcik z Kamiennej Góry. Pan Krzysztof często przejeżdża przebiegającą przez drogą wojewódzką nr 367, relacji Wałbrzych - Jelenia Góra. W Boguszowie Gorcach jest ona bardzo kręta i wiedzie ona na kilku odcinkach przez obszar niezabudowany, położony w pobliżu lasów. Tylko w ostatnim tygodniu sierpnia przy drodze nr 367, na ul. Kamieniogórskiej między dzielnicą Boguszów, a Gorcami znaleziono trzy potrącone przez samochody sarny. Takie zdarzenia drogowe nie należą w tej okolicy do rzadkości. - Jeśli kierowca nie ma wykupionego ubezpieczenia AC, a zarządca drogi oznakował jezdnię ostrzeżeniami przed zwierzyną leśną, to nie ma szans na odszkodowanie – mówi Leonard Hubert z Nadleśnictwa Wałbrzych i dodaje, że liczebność niektórych gatunków leśnej fauny, m.in. dzików z roku na rok wzrasta.

Na terenie nadleśnictwa działa siedem kół łowieckich. Każde z nich zdaje sprawozdanie nt. pogłowia zwierzyny, koła planują też roczne odstrzały zwierząt, których wielkość zależy od długoterminowych planów hodowlanych. Przykładowo, Koło Łowieckie Jeleń, jedno z największych w regionie, administrujące obwodem o powierzchni ponad 5,4 tys ha wyliczyło wiosną tego roku, że na jego terenie żyje 178 saren, 102 dzików, 56 lisów i 20 borsuków. Plan odstrzału na ten rok objął m.in. 95 dzików i 45 saren.

- W tym roku przy drogach, na terenach należących do gminy znaleźliśmy 8 nieżywych saren, lisa, borsuka, dwie kuny i dwa koty – większość z nich potrąciły samochody – wylicza Sławomir Stokłosa, komendant straży miejskiej w Boguszowie-Gorcach. Dwie sarny miały ślady pogryzienia, prawdopodobnie przez psy. Straż po znalezieniu ciała przejechanego zwierzęcia zaznacza teren biało-czerwoną taśmą – by łatwo je było odnaleźć – i zgłasza problem do odpowiedniej komórki w Urzędzie Miejskim, ta zaś alarmuje firmę utylizującą, która ma od 24 do 48 godzin na sprzątnięcie padliny.

Problem zaczyna się, gdy martwe zwierzę zostanie znalezione na terenie powiatowym, wojewódzkim, czy prywatnym. Zwierzyna leśna należy do skarbu państwa, a jej zawłaszczenie przez osobę prywatną, nawet w celu zutylizowania jest sprzeczne z prawem. - Na szczęście odnalezione w ostatnich miesiącach zwierzęta były na poboczu należącym do gminy – dodaje Stokłosa.

Jesteś na profilu Elżbieta Węgrzyn - stronie mieszkańca miasta Wałbrzych. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj