Bocian wpadł do komina ciepłowni w Marcinowicach w powiecie świdnickim. Na pomoc ruszyli strażacy

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Bocian wpadł do komina w Marcinowicach. Uratowali go strażacy
Bocian wpadł do komina w Marcinowicach. Uratowali go strażacy OSP Marcinowice
Udostępnij:
Sporo szczęścia miał bocian z Marcinowic w powiecie świdnickim, który wpadł do komina ciepłowni. Na pomoc ptakowi ruszyli strażacy - ochotnicy, którym udało się uratować ptaka. Umorusany i trochę wystraszony odzyskał wolność.

Wypadek bociana z Marcinowic. Wpadł do komina ciepłowni

- Straż pożarna dba nie tylko o bezpieczeństwo ludzi i mienia. Natura również czasami potrzebuje naszej pomocy. Wczoraj na ratunek ruszyliśmy bocianowi, który wpadł do komina ciepłowni przy osiedlu w Marcinowicach. Ptak cały i zdrowy został wyciągnięty przez wyczystkę komina - opisują akcję ratunkową strażacy z Marcinowic.

Zdjęcia z akcji ratowania bociana w Marcinowicach w powiecie świdnickim

Jak się okazuje, nie pierwszy raz w powiecie świdnickim bocian potrzebuje pomocy ludzi. W 2019 roku informowaliśmy o dwóch bocianach, które wpadły do odstojnika ścieków na terenie oczyszczalni ścieków w Świdnicy. Przeżyły dzięki pomocy wolontariuszy, którzy wyczyścili im pióra i wyleczyli z żółtaczki.

W tym samym czasie pomagali też rannemu bocianowi ze Strzegomia, który miał podobne kłopoty. W 2011 roku głośno zaś było o bocianie, który złamał dziób w Jaroszowie. Wtedy zajęła się nim strzegomska straż miejska. Ptak prawdopodobnie zranił się, kiedy szukał pożywienia.

W ubiegłym roku pomocy ludzi potrzebował natomiast bocian czarny w powiecie wałbrzyskim. Interweniowała Fundacja Dzika Nadzieja, która niesie pomoc głównie ptakom. Bocian miał ranę na nodze i osłabiony nie był w stanie samodzielnie zdobywać pożywienia.

Dużo mniej szczęścia miał bocian latający w okolicach Polkowic, o którym w 2018 roku pisały media. Ptak wbił się w szybę ciężarówki wiozącej parafinę! Auto należało do przewoźnika z województwa Kujawsko - Pomorskiego jechała z Trzebini do Stargardu Szczecińskiego. Do zdarzenia doszło w okolicy miejscowości Gaiki.

- Zobaczyłem go w ostatniej chwili, jak wylatywał znad drzew rosnących przy drodze - opowiada pan Dominik, kierowca ciężarówki. - Nie miałem już czasu na zmniejszenie prędkości, ani na żaden inny manewr. Usłyszałem jedynie potężny huk, a potem ptaka wbitego w przednią szybę. Na szczęście było to od strony pasażera. Do kabiny posypały się drobiny szkła, ale szyba nie pękła - wspomina kierowca, który miał w tym wszystkim sporo szczęścia, ale zachował zimną krew i nie stracił panowania nad cysterną.

Cysterna z ładunkiem ciekłej parafiny i z wbitym w szybę martwym bocianem przejechała jeszcze półtora kilometra. Auto zatrzymało się na parkingu przy barze w pobliżu Gaworzyc. Na szczęście nie doszło do większej tragedii.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
w PRL kazano zakladać siatke na komin
Dodaj ogłoszenie