Wrócił Pan do I-ligowego Górnika z ekstraklasowej Spójni Stargard w trakcie sezonu, w grudniu. Kibice chyba liczyli na to, że z Panem w składzie zespół z Wałbrzycha będzie już teraz wygrywał wszystkie ligowe mecze, no i awans jest właściwie pewny. Tymczasem już w pierwszym spotkaniu z Pana udziałem, w Łańcucie, z Sokołem,przegraliście wysoko, a później przytrafiła się jeszcze minimalna porażka w Kołobrzegu. Liga jest taka silna, że jeden zawodnik, nawet bardzo dobry, nie robi różnicy, czy może potrzeba czasu, żeby wkomponował się Pan w drużynę, a jak to się stanie, to nie będzie na was silnych?
– Nigdy nie jest tak, że jak przyjdzie dany zawodnik do klasowej drużyny to od razu zmieni jej oblicze. Na wszystko potrzeba czasu. Przede wszystkim trzeba poznać się z kolegami i starać się jak najszybciej przyswoić system gry, który obowiązuje w danym klubie.
Ma Pan porównanie poziomu gry w bieżącym sezonie w Energa Basket Lidze, czyli w ekstraklasie i w Suzuki I Lidze. Czy dzieli te rozgrywki przepaść? Na czym polega różnica?
– Myślę, że nie do końca dzieli te klasy rozgrywkowe przepaść, ale jest różnica. Polska Liga Koszykówki jest na pewno bardziej fizyczna i poukładana, za to w pierwszej lidze są zespoły, po których nie wiadomo czego się spodziewać. I tutaj panuje większa trudność, bo na przykład bywa tak, że nie wiadomo czy nagle jakiś zespół rezerw nie ściągnie graczy z ekstraklasy.
W Górniku Trans.eu jeszcze przed sezonem zapowiadano, że w tym razem walczymy o awans do ekstraklasy. Myśli Pan, że jest na to szansa? Co ewentualnie trzeba poprawić?
– Najważniejszy cel, który był przed nami, czyli wejście do play-off, praktycznie został zrealizowany. Teraz musimy zadbać o to by wywalczyć jak najwyższe miejsce przed startem fazy play-off. A druga ważna sprawa, to żeby wyleczyć wszystkie kontuzje, które nas trapią. Myślę, że jak będziemy w pełnym składzie to ciężko będzie z nami rywalizować ponieważ posiadamy ogromne doświadczenie zarówno na boisku jak i w sztabie trenerskim.
Który zespół będzie najtrudniejszym rywalem Górnika w walce o awans?
– W tej lidze nie można jasno wskazać kto będzie najtrudniejszym rywalem, trzeba po prostu skupiać się z meczu na mecz, unikać wpadek, bo każdy zespól jest bardzo groźny.
Po ewentualnym awansie do Energa Basket Ligi, trzeba będzie mocno przebudować nasz zespół?
– Myślę, że nie. Polski skład u nas opiera się na doświadczonych graczach, którzy myślę, że z powodzeniem poradziliby sobie w PLK. Pozostaje kwestia pracy sztabu po awansie nad zatrudnieniem solidnych obcokrajowców. Dla beniaminka jest to zawsze bardzo trudne zadanie.
Może Pan już teraz obiecać, że zostanie Pan w zespole z Wałbrzycha na następny sezon?
– Bardzo bym chciał. Mój kontrakt w przypadku awansu do ekstraklasy jest ważny, ale życie pisze różne scenariusze, wiec może lepiej nie wybiegać tak daleko w przyszłość tylko skupić się na określonym celu, bo w Wałbrzychu wszyscy pragną koszykówki na wysokim poziomie - my zawodnicy, zarząd, sztab szkoleniowy, a najbardziej chyba najwierniejsi fani, którzy wspierają nas podczas każdego meczu i przerastają dopingiem niejeden zespół PLK.
Na zakończenie pytanie, czy ma Pan jakiś swój koszykarski wzorzec. Chciałby Pan grać jak... ?
Śp. Adam Wójcik
Adam Matysek na Gali PKO BP Ekstraklasy
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?