Kanalia namierzona? Kto uwiązał owczarka niemieckiego łańcuchem do bramy schroniska w Wałbrzychu. Kto wyrzucił suczkę po porodzie z małymi?

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Dziś pies jest zabezpieczony w schronisku w Wałbrzychu. Nosi kubraczek, by przetrwać zimne dni. W dzień temperatura jest niewiele powyżej zera, w nocy na minusie
Dziś pies jest zabezpieczony w schronisku w Wałbrzychu. Nosi kubraczek, by przetrwać zimne dni. W dzień temperatura jest niewiele powyżej zera, w nocy na minusie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Wałbrzychu
Setki telefonów i komentarzy odbierają pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Wałbrzychu, po tym jak pracownicy zdecydowali się upublicznić zdjęcie porzuconego owczarka. Ktoś podczas śnieżycy przywiązał go do bramy schroniska. Łańcuch był tak krótki, że pies nie mógł się ruszać, mógł jedynie siedzieć i czekać na ratunek... Takich historii jest więcej. Policja prowadzi właśnie postępowania w sprawie suczki porzuconej tuż po porodzie pod bramą schroniska. Wszystkie szczeniaki trzeba było uśpić. Co się stało z tymi psami?

Burza pod postem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Wałbrzychu o porzuconym owczarku niemieckim

"Długo zastanawialiśmy się czy upublicznić to, co zastaliśmy dzisiaj pod schroniskiem. Ale stwierdziliśmy, że miarka się przebrała i szukamy wszelkich informacji o tej kanalii, która zostawiła w taką pogodę, w taki sposób psa. Możecie być pewni, że pies nie wróci do tej kreatury. Chcemy, żeby sprawiedliwość sama osądziła, co z takim elementem zrobić. Na usta cisną się nam najgorsze możliwe słowa, które znamy. I życzymy, aby w przyszłości ktoś zostawił w taki sam sposób tego (tych) osobników pod szpitalem lub pod domem opieki, oby Wasze dzieci się Wam odwdzięczyły w taki sam sposób w przyszłości" - napisali poruszeni pracownicy wałbrzyskiego schroniska i rozpętali burzę.

Post udostępniono ponad 1300 razy, a pod nim pojawiły się setki komentarzy zbulwersowanych mieszkańców. Emocje były tak duże, że dyrekcja schroniska zdecydowała się wyłączyć możliwość dalszego komentowania sprawy. Wałbrzyszanie przyszli jednak z pomocą, także pracownicy okolicznych firm. Pracownicy zdecydowali się też przeprosić za użycie mocnych słów. To jednak tylko jeszcze bardziej zirytowało wałbrzyszan.

  • Serioooo... Przepraszacie? To ten człowiek powinien przeprosić psa, za to co mu zrobił...
  • Jestem zwolennikiem nazywania łajdactwa po imieniu, toteż nie macie za co przepraszać. Bydlak jest bydlakiem.
  • Brak słów. Mam nadzieję, że znajdziecie tego sadystę.. I odpowie za to, co zrobił
  • Człowiek to jednak największa z bestii
  • Ja nie wierzę, jak tak można. Bydlaka co to zrobił, złapać i uwiązać na krótkim łańcuchu tak samo, jak tego biednego psa. Niech poczuje to, na co zasłużył.
  • Jakim trzeba być brak słów bo cisną się same nie przyzwoite słowa Jak widzę serce mi pęka Ale Pamiętaj..... karma wraca i to z podwojoną siłą
  • Mam nadzieję że znajdziecie tego ... I posadzicie go też tak pod bramą na łańcuchu przy samej szyi... taki piękny pies

To jedne z najłagodniejszych komentarzy poruszonych mieszkańców. Wielu z nich rozpoznało psa. Są też nagrania z kamer monitoringu schroniska, ale i od samych mieszkańców.

Schronisko w Wałbrzychu zbiera materiały dla policji w sprawie porzucenia owczarka niemieckiego

- Zbieramy materiał dowodowy w sprawie porzucenia tego psa. To przestępstwo traktowane tak samo, jak znęcanie się nad zwierzęciem. W tym przypadku dokładnie tak było. Ktoś zostawił psu 15 cm łańcucha. Ten biedny owczarek nie miał w ogóle swobody ruchu, mógł tylko siedzieć albo stać. W dodatku była niedziela i śnieżyca i nikogo z nas akurat na miejscu nie było - mówi Michał Niewiadomski, dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Wałbrzychu.

Jak dodaje, psa zauważyli przypadkowi spacerowicze i zaalarmowali pracowników, którzy natychmiast przyjechali i zajęli się czworonogiem.

Od chwili udostępnienia posta, telefon w schronisku się urywa. Dzwonią ludzie, którzy pomagają ustalić, kim jest właściciel zwierzęcia. To roczny, piękny i bardzo pogodny pies. Jak mówi Michał Niewiadomski, bardzo przyjazny. Jest zabezpieczony w schronisku. - Siedzi sobie z nami w kubraku, chętnie je.

Ktoś przykuł łańcuchem psa do bramy wałbrzyskiego schroniska podczas śnieżycy
Ktoś przykuł łańcuchem psa do bramy wałbrzyskiego schroniska podczas śnieżycy Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Wałbrzychu

Niewiadomski zaznacza, że cały materiał dowodowy w tej sprawie zostanie przekazany policji. - Nie chcemy mataczenia i kombinowania. Miewaliśmy podobne sytuacje. Ktoś mówił, że pies został skradziony, ktoś inny że został oszukany przez opiekuna. Był też pies, którego ktoś przerzucił przez bramę. Niech policjanci ustalą, jak było w tym przypadku.

Ktoś porzucił suczkę w Wałbrzychu tuż po tym, jak się oszczeniła. Małe pieski zostały uśpione

Podobnie jak w przypadku suczki Lady. Ją także porzucono pod bramą schroniska. Tuż po tym jak urodziła szczenięta. Mokrą jeszcze suczkę, ze ślepymi szczeniakami zostawiono pod bramą. Przerażona i wycieńczona nie dawała do siebie podejść. Broniła małych.

Niestety, cały miot został uśpiony. Tak stanowi prawo. - Chodzi o zapobieganie bezdomności zwierząt. Jeśli trafiają do nas szczenne suczki, musimy dokonać aborcji. Jeśli trafiają ślepe kocięta co zdarza się często, musimy je uśpić, podobnie jeśli są to szczeniaki, co jest rzadkością. Robi się to w pierwszych dniach życia, dopóki małe nie otworzą oczu. Stan ten ocenia lekarz weterynarii i to on przeprowadza zabieg - tłumaczy dyrektor.

Takie sytuacje zawsze poruszają pracowników schroniska, którzy na co dzień są tam po to, by opiekować się i ratować życie czworonogom. Michał Niewiadomski zaznacza, że zdarzają się różne przypadki w życiu i gdyby właściciel przyszedł, powiedział w jakiej sytuacji się znalazł, to znalazłoby się rozwiązanie.

- Wiedzielibyśmy, jak się nazywa, czy cierpi na jakieś choroby, w jakich warunkach się wychowywał, czy jest przyjazny do dzieci, innych zwierząt itd.

Właściciel jest odpowiedzialny za swoje zwierzę. Co do zasady, nie ma prawa go porzucać ani podrzucać do schroniska

Dziś w wałbrzyskim schronisku przebywa ponad 90 psów i 35 kotów. Nie o liczbę tu chodzi jednak, a o wiek. Średnia wieku tych psów to 6-7 lat, one mają znacznie mniejszą szansę na adopcję, niż młode czworonogi. Takie jak roczny porzucony owczarek, o którego już pytają zainteresowani adopcją, czy suczka Lady, która także znalazła dom. Co do zasady schronisko nie powinno jednak przyjmować takich zwierząt, bo obowiązek opieki nad nimi mają właściciele.

Dane do kontaktu z wałbrzyskim schroniskiem

Adres i nr tel.
ul. Łokietka 7 w Wałbrzychu
[email protected]
74 84-24-223
510 084 734

Godziny otwarcia:
poniedziałek-piątek: od 10.00 do 12.00 i od 14.00 do 16.30
sobota-niedziela: od 10.00 do 12.30

Godziny wydawania psów na spacery:

Po wcześniejszym umówieniu dnia i godziny wizyty!
wtorek-piątek: od 10.00 do 12.00
sobota-niedziela: od 10.00 do 12.30

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ustawa o wyrównywaniu szans w przygotowaniu - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na walbrzych.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie