Polecamy

Największy ośrodek narciarski we włoskim Trentino (Trydent) - Madonna di Campiglio (w regionie Val di Sole "Dolina Słońca") - to łącznie 90 km tras © Pixabay
[3/18]

Na narty do Włoch, Austrii, Francji lub na Słowację? Czy w dobie pandemii planujemy takie wyjazdy? I czy stoki w ogóle są otwarte?

Największy ośrodek narciarski we włoskim Trentino (Trydent) - Madonna di Campiglio (w regionie Val di Sole "Dolina Słońca") - to łącznie 90 km tras. Wszyscy tam czekają na otwarcie sezonu zimowego. Dla miłośników białego szaleństwa przygotowano także nowe inwestycje. Jest m.in. nowa restauracja z tarasem na wysokości ponad 2 tysięcy m n.p.m. - Apres Ski Alpe Daolasa 2045. Do 3 grudnia jednak wszystkie ośrodki narciarskie są zamknięte dla turystów. Obecnie ze stoków korzystać mogą jedynie profesjonalni zawodnicy.

Nie wszystkie włoski regiony będą w ogóle dostępne dla turystów. Regiony: Lombardia, Piemont i Dolina Aosty są w czerwonej strefie co oznacza m.in. zakaz wjazdu do i wyjazdu z regionu, jak również przemieszczeń wewnątrz regionu. W czerwonej strefie jest też prowincja Bolzano (Górna Adyga / Południowy Tyrol).


Czytaj dalej na kolejnej stronie. C nas czeka w popularnych kurortach narciarskich? Kliknij NASTĘPNE przesuń w RAWO








Miłośnikom białego szaleństwa marzy się wyjazd na narty czy snowboard do Włoch, Austrii, Francji czy na Słowację. Wysokie góry, długie trasy i rozbudowana infrastruktura przyciągają narciarzy do zagranicznych ośrodków wypoczynkowych. Czy w tym sezonie jednak taki wyjazd będzie możliwy? I czy w ogóle Polacy chcą wyjechać na narty za granicę?

Najnowsze wiadomości

reklama