Paulina Boryczka z Wałbrzycha chętnie pomagała innym, teraz sama potrzebuje pomocy

ADA
Paulina Boryczka z Wałbrzycha potrzebuje pomocy. Zbiera pieniądze na leczenie i rehabilitację
Paulina Boryczka z Wałbrzycha potrzebuje pomocy. Zbiera pieniądze na leczenie i rehabilitację
Paulina Boryczka z Wałbrzycha ma 33 lata i do nie dawna wiodła zwykłe, spokojne życie. Na co dzień pracowała w kancelarii prawnej, a w chwilach wolnych organizowała akcje pomocowe dla potrzebujących. Czas wolny spędzała z córeczką Mają i partnerem. Do czasu, kiedy zaszła w drugą ciążę i urodziła Maksia. Wtedy zaczął się koszmar. Paulina potrzebuje operacji i rehabilitacji, bo nie może nawet pójść z synkiem na spacer...

Paulina Boryczka z Wałbrzycha zmaga się z wieloma chorobami. Żyć nie dają jej jednak endometrioza i nieuleczalna choroba autoimmunologiczna Leśniowskiego-Crohna. Sprawiają, że każdego dnia czuje się coraz gorzej. Objawy chorób nałożyły się na siebie w sposób uniemożliwiający normalne funkcjonowanie. Schudła 10 kg, a problemy z jelitami sprawiły, że mogła pić jedynie wodę, coraz częściej trafiała na SOR.

- Problemy zdrowotne towarzyszą mi praktycznie od dziecka, ale nie koncentrowałam się na nich, zawsze byłam aktywna i wysportowana, taka dusza towarzystwa, wszędzie było mnie pełno. Przez wiele lat pomagałam wielu ludziom w różnych sytuacjach życiowych. Właściwie robiłam to od dziecka - opowiada nam Paulina Boryczka z Wałbrzycha. Najczęściej organizowała zbiórki dla domów dziecka i osób bezdomnych. - Mój narzeczony mówi nawet na mnie Matka Teresa, bo nikomu nie potrafię odmówić pomocy... Teraz jednak sama jej potrzebuję, bym mogła zająć się moimi dziećmi.

Jak opowiada, jej dramat zaczął się w chwili urodzenia syna. Z jednej strony to wielkie szczęście, z drugiej początek zmagań z codziennym bólem w podbrzuszu i kręgosłupie, promieniującym na biodro, nogę oraz cały kręgosłup, problemy z pionizacją i ruchomością. - Nie jestem w stanie pójść nawet z dzieckiem na spacer, albo umyć okna, bo nie utrzymam w górze rąk.

Paulina marzy, by wrócić do stanu zdrowotnego sprzed ciąży. - Wiem, że z niektórymi schorzeniami będę już zmagać się do końca życia. Ale z endometriozą i naczyniakiem sama sobie już nie poradzę, potrzebna jest operacja, rehabilitacja i leczenie.

33-letnia wałbrzyszanka jest podopieczną fundacji Siepomaga, a na jej stronie została założona zbiórka na operację, leczenie i rehabilitację Pauliny.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie