18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Proces wyborczy Patryka Wilda (relacja)

Artur Szałkowski, Fot. Dariusz Gdesz
Sąd Okręgowy w Świdnicy wyda orzeczenie w piątek, o godz. 13.

Sędzia Jadwiga Wójcikiewicz rozpoczęła odczytywanie listy obecności. Na rozprawie nie pojawiła się większość z wezwanych na nią osób. Brakuje między innymi radnych miejskich i powiatowych z Platformy Obywatelskiej oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Film: Dariusz Gdesz

Pełnomocnik Patryka Wilda podtrzymuje jego protest w sprawie unieważnienia pierwszej tury wyborów samorządowych w Wałbrzychu. Maciej Ejsmont, komisarz wyborczy w Wałbrzychu odpowiedział na pytanie sądu, że ustosunkuje się do tego, czy protest wyborczy oddalić, czy przyjąć po zapoznaniu się z przedstawionym przed sądem materiałem dowodowym. Jedynymi osobami na sali sądowej, które są za oddaleniem protestu wyborczego są Krystyna Latos, pełnomocnik Piotra Kruczkowskiego, prezydenta Wałbrzycha oraz Wojciech Koncewicz, pełnomocnik 25 radnych miejskich i powiatowych z klubów PO i SLD.

Przed sądem zeznaje pierwszy świadek - Robert S. to osoba, która zarówno w pierwszej jaki i drugiej turze wyborów samorządowych w Wałbrzychu kupował głosy na kandydatów z Platformy Obywatelskiej. Świadek opowiada o tym jak został zwerbowany przez swoja znajomą Agnieszkę L. do udziału w kampanii wyborczej PO. Początkowo myślał, że praca będzie polegała na roznoszeniu ulotek i rozlepiania plakatów kandydatów. dowiedział się jednak, że jego praca będzie polegała na docieraniu do jak największej ilości mieszkańców wałbrzyskich dzielnic Śródmieście oraz Podgórze i namawianiu ich do głosowania na wskazanych kandydatów z PO. Robert S. wyjaśnia, że działał w jednej z kilku dwuosobowych grup, które działały na zlecenie Stefanosa Ewangielu. To do niedawna przewodniczący zarządu Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji, radny miejski i do niedawna również członek PO. Robert S. tłumaczy, ze pieniądze na korumpowanie wyborców w wysokości około 2 tys. zł przekazał mu Mirosław P., współpracownik Stefanosa Ewangielu oraz pracownik Wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Robert S. zeznaje przed sądem, że korumpowani przez niego wyborcy mieli glosować na kandydatów PO do rady miasta, rady powiatu oraz na stanowisko prezydenta Wałbrzycha: Stefanosa Ewangielu, Piotra Głąba, Jana Jóskowskiego oraz Piotra Kruczkowskiego. Świadek wyjaśnia również sądowi w jaki sposób głosowano na wymienionych kandydatów. Skorumpowani wyborcy musieli między innymi robić zdjęcia telefonem komórkowym zakreślonych kart do głosowania lub wynosili karty do głosowania poza lokal wyborczy. Tam Robert S. zakreślał właściwych kandydatów osobiście. Następnie kolejni skorumpowani wyborcy zanosili te karty do lokali i wrzucali do urn oraz wynosili kolejne czyste karty do głosowania. Świadek twierdzi, że on sam kupił w pierwszej turze wyborów ponad sto głosów. Natomiast grupa, w której pracował mogła kupić wówczas około 850 głosów na poszczególnych kandydatów PO. Robert S. zeznaje również przed sądem o tym jak korumpował wyborców w drugiej turze wyborów prezydenckich w Wałbrzychu. Wówczas był członkiem jednej z czterech dwuosobowych grup, które kupowały głosy na Piotra Kruczkowskiego, kandydata PO. Ponownie pieniądze na korumpowanie wyborców Robert S. miał otrzymać od Mirosława P., pracownika WPWiK. Świadek zeznaje, że tym razem jeździł po terenie całego Wałbrzycha w parze z Agnieszką L. i korumpowali wyborców. Świadek wyjaśnia, że pomiędzy godz. 13-14 jego znajoma odebrała telefon od kogoś kto miał informacje sondażowe od studentów pytających w lokalach wyborczych o to na kogo głosowali wałbrzyszanie. Osoba ta miała powiedzieć Agnieszce L., że Piotr Kruczkowski przegrywa w sondażach z Mirosławem Lubińskim i kazała im zwiększyć ilość kupowanych głosów. Robert S. twierdzi, że w drugiej turze on sam kupił około 150-200 głosów dla Piotra Kruczkowskiego. Natomiast cztery dwuosobowe grupy, z których w jednej działał on sam mogły kupić około 900-1000 głosów na kandydata PO. Robert S. mówi, że za kupowanie głosów w obu turach dostał łącznie 1,8 tys. zł. Miał również obiecaną pracę w Wałbrzyskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, której ostatecznie nie dostał. Był to jeden z powodów tego, że Robert S. sam zgłosił się do prokuratury i opowiedział o swoim udziale w korupcyjnym procederze. Świadek dodaje również, że kierował nim strach przed aresztowaniem. Słyszał bowiem, że nieprawidłowościami wyborczymi w Wałbrzychu zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Przed sadem zeznaje kolejny świadek Marcin B., który w pierwszej turze wyborów samorządowych w Wałbrzychu miał kupić po 15 głosów na kandydatów PO do rady miejskiej, rady powiatu, na prezydenta Wałbrzycha oraz do sejmiku dolnośląskiego. Świadek wyjaśnia, że został zaangażowany przez Wojciecha W., męża członkini zarządu powiatu wałbrzyskiego. Świadek tłumaczy, że kupował głosy w dzielnicy Sobięcin na Monikę Wybraniec, Krystynę Olanin, Piotra Kruczkowskiego i Jerzego Tutaja.. Świadek twierdzi, że był już konfrontowany na policji z Wojciechem W. i powiedział tam to co zeznał teraz przed sądem.

Zeznaje kolejny świadek Jarosław W. Opowiada jak w dniu pierwszej tury wyborów wyszedł na poranny spacer w okolice ul. Niepodległości. Tam był zaczepiany najpierw przez starszego mężczyznę, a następnie dwóch mężczyzn w wieku około 30 lat. Wszyscy proponowali mu pieniądze za głosowanie na Stefanosa Ewangielu i Piotra Kruczkowskiego. Świadek odmówił sprzedania swojego głosu. Mecenas Wojciech Koncewicz zapytał w jaki sposób świadek trafił do tej sprawy. Jarosław W. wyjaśnia, że jest wyborca Patryka Wilda i sam się zgłosił do niego.

Zeznaje teraz Dariusz G. opowiada o tym jak w dniu pierwszej tury wyborów był z żoną na osiedlu Podzamcze. Przechodząc obok jednego z lokali wyborczych zauważył, że wychodzi z niego młody mężczyzna i ma przy sobie czyste karty do głosowania. Dariusz G. miał zainteresować tą sprawą członków komisji wyborczej. Twierdzi, że nie wykazali ona dużego zainteresowania problemem wynoszenia kart. Dlatego Dariusz G. zatelefonował po policję, a po przyjeździe funkcjonariuszy zarejestrował moment legitymowania mężczyzny telefonem komórkowym. Dariusz G. mówi, że policjanci wykazywali większe zainteresowanie nim, a nie chłopakiem, który wynosił karty do głosowania. Jeden z funkcjonariuszy miał mówić do świadka podniesionym głosem i twierdzić, że świadek wprowadza policję w błąd. Jeden z policjantów miał wyjaśnić świadkowi, że chłopak wynoszący karty nie popełnił przestępstwa, ponieważ karty były jego. Świadek mówi również jak widział w lokalach wyborczych źle zabezpieczone urny, do których wrzucane były głosy. Dariusz G. tłumaczy, że prowadzi sklep spożywczy w dzielnicy Podgórze. Miał rozmawiać z klientami, którzy przychodzą u niego kupować alkohol i opowiadali o tym gdzie na terenie dzielnicy będą punkty, w których będzie można zarobić za oddawanie głosu na wskazanych kandydatów. Dariusz G. w ostatnich wyborach samorządowych kandydował do rady miasta z komitetu Patryka Wilda Nowoczesny Wałbrzych.

Przed sądem składa teraz zeznania Wioletta Wojciechowska-Rybczyńska, szefowa Telewizji Dami w Wałbrzychu. Dziennikarka zeznaje, że o tym iż może dojść do nieprawidłowości wyborczych i procederu kupowania głosu słyszała od kilku miesięcy przed wyborami. Swoją wiedzą miała się dzielić z komendantem wałbrzyskiej policji, który zapewniał, że wybory będą właciwie zabezpieczone przez policję. Z wiedzy Wioletty Wojciechowskiej-Rybczyńskiej wynika, że Platforma Obywatelska próbowała wygrać wybory, angażując kilkadziesiąt osób, które miały zorganizować proceder kupowania głosów. Świadek dodaje, że nie ma wiedzy, czy kupowały równiez inne komitety wyborcze. Świadek wyjaśnia, że wiedzę na temat procederu kupowania głosów czerpała m.in. od pracowników wałbrzyskich wodociągów. Miano tam zatrudniać osoby na umowy głównie krótkoterminowe. Do zadań tych osób miało natomiast należeć sporządzanie list osób, przede wszystkim gorzej sytuowanych, które miały głosować na kandydatów PO. Wioletta Wojciechowska-Rybczyńska dodaje, że przewodniczącym zarządu WZWiK był wówczas Stefanos Ewangielu, natomiast prezesem Wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji - Piotr Głąb. Obaj weszli do rady miejskiej i rady powiatu z list PO. Świadek wyjaśnia sądowi, że w związku z informacjami na temat nieprawidłowości, które mają mieć miejsce w trakcie wyborów, kierowana przez nią telewizja wynajęła firmę detektywistyczną. Jej agenci dokumentowali nieprawidłowości w trakcie pierwszej tury wyborów (film, zdjęcia). Po ich opublikowaniu do Telewizji Dami zaczęły się zgłaszać osoby, które brały udział w kupowaniu głosów. Byli to Robert S.. Marcin B. oraz Sylwia T. Podpisywali oni oświadczenia woli i opowiadali o swoim udziale w procederze przed kamerą, ale z zachowaniem anonimowości. Wymienienie świadkowie zgłosili się później do prokuratury.

Sąd zamknął postępowanie dowodowe. Pełnomocnik Patryka Wilda podtrzymuje protest wyborczy. Twierdzi, że należało wykazać przed sądem zachowanie, a nie skutek. Tymczasem wnioskodawcy dostarczyli przekonujących dowodów, że w trakcie wyborów dochodziło do kupowania głosów. Pełnomocnik dodaje, że w śledztwie, które dotyczy korupcji wyborczej w Wałbrzychu zarzuty już usłyszało 11 osób.

Głos zabiera teraz Maciej Ejsmont, komisarz wyborczy w Wałbrzychu. Twierdzi, że nie widzi podstawy by wybory unieważnić w całości. Chodzi m.in. o wybory do rady powiatu wałbrzyskiego. Nie udowodniono bowiem, że głosy kupowano nie tylko w Wałbrzychu, ale również w innych gminach powiatu. Komisarz jest również przeciwny powtarzaniu wyborów w całym Wałbrzychu. Wyjaśnia, że przedstawiony na sali sadowej materiał dowodowy nie wskazuje, ze głosy kupowano w całym mieście. Komisarz wyborczy dodaje, że w trakcie rozprawy zabrakło również zeznań Agnieszki L. oraz Mirosława P., którzy mieli koordynować działania zeznającego w sprawie Roberta S. . Maciej Ejsmont, komisarz wyborczy w Wałbrzychu wnioskuje o oddalenie protestu.

Patryk Wild podtrzymuje swój protest powołuje się na przykład jednego ze swoich kandydatów do rady miejskiej, któremu zabrakło by się tam dostać zaledwie 82 głosów. Działo się to w okręgu nr 5 w Wałbrzychu. Tym samym, w którym głosy wyborców na kandydatów PO kupował Robert S. **Wild podkreśla, że protest o unieważnienie pierwszej tury wyborów wnieśli zwykli obywatele, którzy nie mają takich możliwości gromadzenia dowodów jak policja. Mimo to jego komitet zgromadził tak wiarygodny materiał dowodowy w sprawie kupowania głosów w Wałbrzychu, że jeszcze nikt w Polsce takich dowodów nie zgromadził i nie przedstawił przed sądem. Patryk Wild podkreśla, że jeśli nawet sąd skaże Stefanosa Ewangielu,** który usłyszał prokuratorskie zarzuty korupcji wyborczej, to w jego miejsce do rady miejskiej wejdzie kolejny kandydat z listy PO, na którą kupowano głosy. Dlatego chce unieważnienia wyborów we wszystkich komisjach obwodowych na terenie Wałbrzycha oraz ich powtórzenia.

Mowę końcowa wygłasza mecenas Wojciech Koncewicz, pełnomocnik wałbrzyskich radnych miejskich i powiatowych z PO i SLD. Wyjaśnia, że podziela pogląd... Patryka Wilda. Mecenas mówi, że niegodziwości wyborcze w Wałbrzychu mogły mieć miejsce lub miały, ale przedstawiony przed sądem materiał dowodowy nie jest na tyle obszerny, by wybory unieważniać. Mecenas dodaje, że w trakcie obszernych wyjaśnień przed sądem Robert S. mówił, że przeszedł na wniosek prokuratury pozytywnie badania psychologiczne oraz na wariografie. Wojciech Koncewicz tłumaczy, że badania wariograficzne nie są dowodem w sprawie i jest za oddaleniem protestu.

Za oddaleniem protestu wyborczego jest również Krystyna Latos, pełnomocnik Piotra Kruczkowskiego, prezydenta Wałbrzycha.

Film: Dariusz Gdesz

Sąd Okręgowy w Świdnicy wyda postanowienie w sprawie protestu wyborczego komitetu Patryka Wilda Nowoczesny Wałbrzych w piątek 29 kwietnia o godz. 13.

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3