Szukają ukrytych niemieckich ciężarówek

Artur Szałkowski
Policja ustala, kto prowadził wykopaliska na terenie Cieszowa i czy miał na to zezwolenie. O sprawie powiadomił ich Tadeusz Słowikowski
Policja ustala, kto prowadził wykopaliska na terenie Cieszowa i czy miał na to zezwolenie. O sprawie powiadomił ich Tadeusz Słowikowski Dariusz Gdesz
Szukają ukrytych niemieckich ciężarówek. Policja ustala kto prowadził wykopaliska w Cieszowie i czy miał na to zgodę. W sztolni po wydobyciu wapna ma być rzekomo ukryte 17 pojazdów z tajemniczym ładunkiem.

Szukają ukrytych niemieckich ciężarówek. Cieszów - niewielka wieś w powiecie wałbrzyskim na terenie gminy Stare Bogaczowice. Niebawem może się znaleźć w centrum uwagi mediów jak miało miało to miejsce z Wałbrzychem po nagłośnieniu sprawy „złotego pociągu”. Podobno na terenie Cieszowa Niemcy też ukryli pod koniec wojny cenny ładunek, ale nie w pociągu tylko na 17 ciężarówkach. O tym, że są ludzie traktujący tę historię poważnie świadczą wydarzenia z soboty (11 czerwca). Na łące, gdzie rzekomo miał się w przeszłości znajdować wlot do sztolni powstałej po wydobyciu wapna pojawiło się kilkunastu mężczyzn z koparką, która rozkopywała skarpę.

– Łąka jest ogrodzona i wokół niej rozmieszczono niedawno tabliczki informujące o zakazie wstępu. Podobno należy do jakiegoś mieszkańca Poznania – mówią nam mieszkańcy Cieszowa, z którymi rozmawiamy o prowadzonych tutaj niedawno wykopaliskach. Dodają, że poszukiwacze nie natrafili na wlot do sztolni, tylko na litą skałę. Podobno mają kontynuować poszukiwania.

Informacja o wykopaliskach w Cieszowie dotarła do Tadeusza Słowikowskiego, który jako pierwszy zajmował się nie tylko sprawą „złotego pociągu” z Wałbrzycha, ale również tajemniczego ładunku na ciężarówkach w Cieszowie.

– W latach 80. z nieżyjącym już redaktorem Zbigniewem Zalewskim publikowaliśmy na łamach „Trybuny Wałbrzyskiej” artykuły o różnych tajemniczych sprawach z okresu wojny, które dotyczyły Wałbrzycha i okolic. Prosiliśmy również osoby mające informacje na ten temat o kontakt – mówi Tadeusz Słowikowski. Po jednym z takich artykułów do redakcji zgłosił się mieszkaniec Cieszowa, który mieszkał tutaj od zakończenia wojny.

Początkowo Polak dzielił gospodarstwo z Niemcem, od którego dowiedział się o ciężarówkach z tajemniczym ładunkiem i prawdopodobnym miejscu ich ukrycia. Teren nadawał się do tego idealnie. Było tu sporo wyrobisk pozostałych po wydobyciu wapna. Tadeusz Słowikowski wielokrotnie mówił o sprawie ciężarówek z Cieszowa na różnego rodzaju spotkaniach eksploratorów. Najwidoczniej ktoś próbuje teraz zweryfikować tę historię. Panu Tadeuszowi nie podoba się jednak to, że prace prowadzi prawdopodobnie bez wymaganych zgód. Dlatego sprawę zgłosił policji.

– Ustalamy do kogo należy łąka. Następnie sprawdzimy, czy właściciel posiadał zgodę na prowadzenie wykopalisk – mówi Joanna Żygłowicz, rzecznik prasowy wałbrzyskiej policji.

Szukanie zabytków bez zezwolenia, nie tylko przeprowadzając wykopaliska, ale również nieinwazyjnie przy pomocy urządzeń takich jak np. georadar to wykroczenie. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności (czyli prace społeczne) albo kara aresztu (czyli do 30 dni). A przepisy o nagrodzie za znalezienie zabytku mówią, że nie należy się ona gdy szukano go bez wymaganego zezwolenia.
Artykuł został opublikowany 27 czerwca w Panoramie Wałbrzyskiej

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie