W Wałbrzychu problemy polskiego piłkarstwa skupiły się jak w soczewce (ZDJĘCIA)

Artur Szałkowski
Mariusz Piejko, trener juniorów w piłkarskim Górniku Nowe Miasto Wałbrzych
Mariusz Piejko, trener juniorów w piłkarskim Górniku Nowe Miasto Wałbrzych Artur Szałkowski
Z Mariuszem Piejko, trenerem juniorów w piłkarskim Górniku Nowe Miasto Wałbrzych rozmawia Artur Szałkowski.

• Czy jesteś zaskoczony słabą postawą piłkarskiej reprezentacji Polski na mundialu w Rosji?
– Porażki nie są zaskoczeniem. Zagrali obecnie najlepsi polscy piłkarze i okazali się słabsi od rywali. Przyczyn klęski Polaków na kolejnym mundialu należy upatrywać w tym, że od lat nie ma w naszym kraju modelu szkolenia młodych piłkarzy od podstaw. Polski Związek Piłki Nożnej powinien inwestować w staże trenerów pracujących z dziećmi i młodzieżą, jak ma to miejsce w Niemczech, Belgii, czy nawet Chorwacji. Tam praca z trampkarzami i juniorami wygląda wzorowo i to później procentuje w pierwszych reprezentacjach, które mają bogactwo urodzaju. W Polsce trenerzy, zwłaszcza z tak małych klubów jak nasz, jeśli chcą podnieść swoje kwalifikacje, by mogli na tym skorzystać również ich wychowankowie, muszą wykładać pieniądze na ten cel z własnych kieszeni. Nie każdego na to stać. Większość trenerów w małych klubach, to zazwyczaj osoby pracujące zawodowo, dla których trenowanie młodych piłkarzy to zajęcie dodatkowe, najczęściej wykonywane w ramach działalności społecznej. By zdobyć licencję trenera UEFA B, musiałem wziąć udział w kursie trwającym pół roku. Za udział w nim oraz dojazdy do miejsca, gdzie był organizowany płaciłem z własnej kieszeni. Jesienią wybieram się na staż do Dinama Zagrzeb, za który też musiałem zapłacić z własnej kieszeni.

• Spod skrzydeł trenerów z niewielkich klubów, takich jak np. Górnik Nowe Miasto Wałbrzych wychodzi wielu utalentowanych, młodych piłkarzy, którzy znikają później w ligowej szarzyźnie.
– Problem polega na tym, że mamy bardzo słabą ligę. Wiele klubów grających w ekstraklasie nie daje szans na grę młodym polskim piłkarzom. Sprowadzają wyeksploatowanych, ponad 30-letnich piłkarzy np. z Bałkanów, czy Ameryki Południowej, którzy zajmują miejsca w składach drużyn ligowych młodym Polakom i blokują im szansę na grę i rozwój. Efekt jest taki, że czołowe polskie kluby ligowe przegrywają później rywalizację w europejskich pucharach z drużynami krajów, które nie są piłkarskimi potęgami. Niedawno dwóch wychowanków Górnika Nowe Miasto Wałbrzych przeszło pomyślnie testy w obecnie najlepszej piłkarskiej szkółce w Polsce, którą prowadzi Lech Poznań. Mam nadzieję, że rozwiną tam swoje piłkarskie umiejętności i w przyszłości trafią do kadry pierwszej drużyny Lecha.

• Przejdźmy do naszego lokalnego, wałbrzyskiego podwórka. W 2015 roku piłkarze Górnika, po pięciu latach występów na trzecim szczeblu rozgrywek piłkarskich spadli z II ligi i obecnie grają w amatorskiej IV lidze. Od spadku wałbrzyszan z ekstraklasy minie niebawem 30 lat, a od gry na jej zapleczu mija 20 lat. Nie mając w Wałbrzychu drużyny grającej, co najmniej na trzecim szczeblu rozgrywek, nie ma co liczyć na to, że nawet najbardziej utalentowani wałbrzyscy juniorzy będą kontynuowali karierę piłkarską w naszym mieście.
– Z roku na rok jest pod tym względem coraz większa zapaść. Musi być w mieście silna drużyna seniorów, grająca na szczeblu centralnym, bo dzięki temu nasi młodzi, utalentowani piłkarze pozostaną w Wałbrzychu i nie będą z niego wyjeżdżać. Obecnie w mieście potworzyło się klubów, klubików, z których każdy chce przyciągnąć do siebie jak najwięcej dzieciaków. Efekt jest taki, że u nas w klubie gra np. sześciu utalentowanych juniorów, w Górniku Wałbrzych czterech, a w jakimś innym lokalnym klubie lub akademii piłkarskiej jeden lub dwóch. Zamiast jednej silnej drużyny piłkarskiej w każdej kategorii wiekowej z rezerwowymi, nie mamy w Wałbrzychu żadnej. Kilka dni temu w wałbrzyskim Aqua-Zdroju rozegrano Deichmann Minimistrzostwa 2018. Przyjechały najlepsze w Polsce drużyny w kategoriach U-9 i U-11. Nasi chłopcy wypadli słabo na tle rówieśników z innych części kraju, które nam w ostatnich latach „odjechały”. Trzeba pamiętać, że sukcesy piłkarzy Górnika Wałbrzych w latach 70. i 80. nie były dziełem przypadku. Górnik stawiał na szkolenie młodzieży, która stanowiła później trzon pierwszego zespołu. Efektem były dwa tytuły mistrza i jeden wicemistrza Polski w kategorii juniora, które wywalczyli piłkarze Górnika Wałbrzych. Obecnie w mieście mamy zaledwie II ligę dolnośląską w kategorii trampkarza i młodzika, w których występują drużyny Górnika Nowe Miasto Wałbrzych oraz Górnika Wałbrzych i nie są w nich siłami wiodącymi. Rywalizują z rezerwami: Zagłębia Lubin, Śląska Wrocław, czy Miedzi Legnica. Jeszcze kilka lat temu juniorzy Górnika Wałbrzych rywalizowali z pierwszymi juniorskimi drużynami tych klubów jak równy z równym w I lidze dolnośląskiej i walczyli o awans do Centralnej Ligi Juniorów. Wszystko to zasługa Włodzimierza Ciołka, żywej legendy wałbrzyskiej piłki, który bardzo dobrze sprawdza się w szkoleniu młodych piłkarzy i odnosi sukcesy. Pozbycie się go z Wałbrzycha uważam za skandal.

• To się rzeczywiście w głowie nie mieści, by dla Włodzimierza Ciołka – najlepszego piłkarza w historii naszego miasta, medalisty mistrzostw świata, króla strzelców ekstraklasy, nie było zajęcia w rodzinnym Wałbrzychu. Słowa uznania nalezą się za to włodarzom pobliskiej Jedliny-Zdroju, którzy powierzyli mu funkcję trenera tamtejszych juniorów.
– Powtarzam, że pozbycie się Włodzimierza Ciołka z Wałbrzycha to skandal. Nie chcę już rozgrzebywać starych spraw związanych z tym, jak potraktowano go w Górniku Wałbrzych, którego jest przecież wychowankiem. Pracował przez pewien czas w naszym klubie. Niestety fundusze, którymi dysponuje Górnik Nowe Miasto Wałbrzych są skromne i nie było nas stać, by zapewnić mu etat nawet z minimalnym wynagrodzeniem. Biorąc pod uwagę umiejętności, osiągnięcia i kontakty jakie posiada Włodzimierz Ciołek, jest przecież kolegą z reprezentacji Zbigniewa Bońka - obecnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, powinien zostać ambasadorem i koordynatorem projektu związanego z rozwojem wałbrzyskiej piłki od podstaw. To z kolei zaprocentuje w przyszłości. Prezesi klubów działających obecnie w Wałbrzychu i regionie powinni zasiąść w końcu do stołu i uzgodnić zasady współpracy, np. Górnik Wałbrzych skoncentrowałby się na drużynie seniorów, by osiągała coraz lepsze wyniki i powróciła na szczebel centralny rozgrywek. Z kolei akademia piłkarska nadzorowana przez Włodzimierza Ciołka, w której pracowaliby najlepsi trenerzy z miasta i regionu oraz finansowana przez miasto, zajęłaby się szkoleniem dzieci i młodzieży. Miasto przeznacza na szkolenie dzieci i młodzieży, z każdym kolejnym rokiem coraz większe środki. Zamiast trafiać na jeden wspólny projekt, przeznaczane są na realizację wielu i efekt mamy mizerny. Wałbrzych zbudował nowoczesny internat, w którym mogliby mieszkać ściągani do naszego miasta juniorzy. Należałoby także pomyśleć o utworzeniu szkoły mistrzostwa sportowego dla młodych wałbrzyszan i mieszkańców naszego regionu. Za tym projektem poszłaby subwencja oświatowa. Obecnie mamy co prawda klasę piłkarską w IV liceum ogólnokształcącym. Jest w niej kilku piłkarzy, a reszta to przedstawiciele innych dyscyplin sportowych. Tak nie powinno być. Jak klasa piłkarska, to szkoląca tylko piłkarzy, jak koszykarska, to koszykarzy itd. Mam stały kontakt z rodzicami chłopców trenujących w naszym klubie i wiem, że chcieliby, by powstała w Wałbrzychu szkoła mistrzostwa sportowego. Zależy im bowiem nie tylko na rozwoju sportowym, ale również na edukacji swoich pociech.

• Rozwoju wałbrzyskiego piłkarstwa nie będzie bez profesjonalnych obiektów piłkarskich. Fakt, że mamy w mieście dwa profesjonalne boiska treningowe przy ul. Ratuszowej oraz kilka boisk typu Orlik w różnych częściach Wałbrzycha, ale już stadion Górnika na Nowym Mieście to ruina, a stadion Zagłębia na Białym Kamieniu - relikt minionej epoki.
– Od wielu lat mówi się o przebudowie stadionu Górnika na Nowym Mieście, miasto zaprezentowało nawet wizualizacje, jak ma wyglądać w przyszłości. Ostatecznie inwestycja ta została przełożona na bliżej nieokreśloną przyszłość. Priorytetem dla władz Wałbrzycha jest obecnie budowa mieszkań oraz remonty i budowa dróg. Owszem, to bardzo ważne inwestycje, ale trzeba pamiętać, że nie będzie komu mieszkać w nowych mieszkaniach i jeździć po nowych drogach, jeśli młodzi ludzie nadal będą wyjeżdżać z Wałbrzycha. Historia pokazuje, że sport był najlepszą w przeszłości wizytówką Wałbrzycha i magnesem przyciągającym do naszego miasta. Nie było po zakończeniu wojny w Wałbrzychu i regionie wałbrzyskim wydarzenia poza meczami Górnika Wałbrzych, które ściągnęłoby w jedno miejsce 30-40 tys. osób. W 2004 r. z inicjatywy Ryszarda Wyszyńskiego i Sebastiana Raciniewskiego został założony Górnik Nowe Miasto Wałbrzych. Pretekstem do założenia klubu była chęć ratowania przed całkowitym zniszczeniem stadionu na Nowym Mieście. Pozostałości jego trybun to obecnie ruina, ale dzięki temu, że powstał klub, uratowana została płyta boiska, na której nasi piłkarze trenują i grają. Gdyby nie powstał klub, to prawdopodobnie obecnie na płycie boiska rozpalane byłyby ogniska i grille, wyprowadzane były psy, a na pozostałościach trybun gościliby amatorzy napojów wysokoprocentowych i narkomani.

• Dziękuję za rozmowę.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Dodaj ogłoszenie