Wiceprezes i jego syn agent nieruchomości skazani za sprzedaż Polmozbytu w Wałbrzychu! Kara bezwzględnego więzienia dla obu

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Ostatnie zdjęcia, które zrobiliśmy w Polmozbycie chwilę po sprzedaży zakładu
Ostatnie zdjęcia, które zrobiliśmy w Polmozbycie chwilę po sprzedaży zakładu
Udostępnij:
O poruszającej sprawie sprzedaży Polmozbytu w Wałbrzychu informowaliśmy w listopadzie 2020 roku. Pytaliśmy, czy kultowe miejsce zostało sprzedane podstępem i za bezcen. Dotychczasowi właściciele zostali wyrzuceni na bruk, a z transakcji nie zobaczyli pieniędzy. Podejrzenia miała też wałbrzyska prokuratura, a Sąd Okręgowy w Świdnicy je podzielił. Tata i syn nie mieli sobie jednak nic do zarzucenia i twierdzili, że są niewinni. Wyrok jest nieprawomocny.

O sprawie sprzedaży zaalarmowali nas w 2020 roku współwłaściciele kultowego Polmozbytu w Wałbrzychu, którzy twierdzili że zostali oszukani przez ówczesnego wiceprezesa firmy Jerzego K. i jego syna Tomasza K. - wtedy agenta sprzedaży nieruchomości z Wałbrzycha (dziś nie pracuje już w Wałbrzychu). Sprawa była tym bardziej przejmująca, że z dnia na dzień bezrobotni zostali zatrudnieni tam ludzie, wśród nich mechanicy stacji kontroli pojazdów. Kiedy przyszli do pracy, zastali kłódki na drzwiach wejściowych...

Wiceprezes miał sprzedać Polmozbyt swojemu synowi za zaniżoną kwotę 400 tys. zł, która jeszcze rozłożył na raty. Z operatu szacunkowego, który wspólnicy zlecili biegłemu wynikało, że Polmozbyt był warty ponad milion złotych.

Zdaniem Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu, wiceprezes i jego syn zadziałali na szkodę spółki. A szkoda jest wielkich rozmiarów. Prokuratura zdecydowała się na postawienie zarzutów wiceprezesowi spółki, jak jego synowi. Śledczy są przekonani, że Jerzy K. działał wspólnie i w porozumieniu z synem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej ze z góry powziętym zamiarem.

Oskarżyli ojca, że nadużył udzielonych mu uprawnień, zawierając umowę przedwstępną, a następnie umowę sprzedaży użytkowania wieczystego gruntów oraz posadowionych na nich budynków i urządzeń. Zdaniem prokuratury, ojciec i syn wyrządzili spółce szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, w wysokości nie mniejszej niż 1 320 063, 00 zł.

Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie w pierwszej instancji. Sąd Okręgowy w Świdnicy i uznał obu mężczyzn winnymi zarzucanych im czynów i skazał na kary bezwzględnego pozbawienia wolności! Ojciec i syn mają spędzić w więzieniu 1 rok i 3 miesiące. Co ważne, takiego wymiaru kary nie można warunkowo zawiesić. Ponadto sąd nakazał też panom K. naprawić wyrządzoną szkodę. Uznał jednak, że wyrządzili straty w wysokości 768 tys. zł, a nie jak szacowała prokuratura 1 mln 300 tys. zł. 400 tys. ma oddać spółce kupujący (w ratach przez 10 lat!), a 368 tys. zł solidarnie ojciec i syn. Sąd wyeliminował też zarzut ukrywania dokumentów.

- Co do zasady jesteśmy zadowoleni z takiego wymiaru kary, wystąpimy jednak do sądu o uzasadnienie wyroku, bo chcemy wiedzieć, czym kierował się podczas orzekania - mówi Marcin Witkowski, prokurator rejonowy w Wałbrzychu.

Polmozbyt w Wałbrzychu przez kilkadziesiąt lat działał przy ulicy Lubelskiej 3. Wrósł w krajobraz miasta niedaleko Mc Donalds’a i Komendy Miejskiej Policji zasługując w pełni na miano kultowego miejsca.

Mało kto wie, że tradycje naprawy aut tutaj sięgają 1919 roku! Przed wojną znajdowały się tu warsztaty samochodowe KWG GmbH Waldenburg i.Schl., założone na parceli należącej wcześniej do dóbr Hochbergów - dawnej cegielni przy Salzbrunner Weg (źródło fotopolska eu).

Stację kontroli pojazdów i warsztaty naprawy odwiedzały setki wiernych klientów. Od lat przyjeżdżali tu polonezami, fiatami, syrenami, a później coraz to nowszymi samochodami, które wałbrzyszanie z powodzeniem sprowadzali z Niemiec.

Z czasem przedsiębiorstwo handlowo usługowe nie wytrzymywało konkurencji nowoczesnych stacji pojazdów i warsztatów samochodowych ze sprzętem z najwyżej półki, a coraz to nowsze, wypełnione skomplikowaną elektroniką samochody, trafiały w inne miejsca.

- Choć mieliśmy grono wiernych klientów, trzeba byłoby sporo zainwestować, by rozwijać firmę. Zapadła więc decyzja, by sprzedać grunty i znajdujące się na niej nieruchomości oraz sprzęt - mówił nam w 2020 roku Franciszek Kociubski, prezes PHU Polmozbyt.

Jak opowiadał, udziałowców w firmie było kilku, ale tak naprawdę liczyło się trzech. To ci, którzy mieli najwięcej udziałów. Po 40 procent prezes Franciszek Kociubski i wiceprezes Jerzy K. oraz 10 proc. niepełnosprawny wałbrzyszanin będący pod kuratelą mamy. Pozostałe osoby, jak choćby pani księgowa, mieli pojedyncze udziały w firmie.

- Kilka lat temu zapadła decyzja o sprzedaży Polmozbytu. Nie sądziliśmy jednak, że wiceprezes sprzeda firmę na własną rękę, bez żadnych uzgodnień i porozumień z nami - tłumaczył Pan Franciszek i kilku wspólników.

Jerzy K. znalazł zainteresowanego i sprzedał, ale jak twierdzili współwłaściciele Polmozbytu, w tajemnicy! - Wiceprezes sprzedał firmę bez naszej wiedzy, nikogo nie poinformował, że grunty i nieruchomości zostały sprzedane! Nie powiedział nam za ile, ani kiedy to zrobił. Nie uzgodnił z nami kwoty. My przychodziliśmy do pracy, a firma nie była już nasza. To jest coś niewyobrażalnego - zaznaczał pan Franciszek.

O tym, że PHU Polmozbyt zostało sprzedane przypadkiem dowiedziała się księgowa w Urzędzie Miasta podczas rozmowy telefonicznej z urzędniczką. Współwłaściciele zaczęli drążyć i okazało się, że nieruchomości kupił Tomasz K., syn wiceprezesa Jerzego K., pracujący w firmie zajmującej się sprzedażą nieruchomości.

- Kilka lat wcześniej zawarł z synem, Tomaszem K. umowę przedwstępną na sprzedaż gruntów za 580 tys. zł, kwota miała być uregulowana w ciągu dwóch lat. Tymczasem grunty i budynki wiceprezes sprzedał synowi za 400 tys. zł, a płatność odroczył na 10 lat! Przecież to się w głowie nie mieści. Nie zapytano nas o zgodę, nie zrobiono nowej wyceny gruntów, sprzętów i budynków. I nic nam nie powiedziano, że taka transakcja będzie zawierana. W życiu byśmy się nie zgodzili na takie warunki. Nie wiedzieliśmy ani o umowie przedwstępnej, ani o sprzedaży! - rozkłada ręce prezes Kociubski.

- Wspólnicy zlecili wycenę nieruchomości biegłemu rzeczoznawcy zaraz po tym, jak dowiedzieli się o sprzedaży. A biegły wycenił całość na ponad 1 mln 300 tys. zł - zaznaczał mecenas Andrzej Łebek, wałbrzyski adwokat, który reprezentuje wspólników byłego już wiceprezesa Jerzego K. (został wykluczony z firmy). Pikanterii sprawie dodaje fakt, że działki Polmozbytu stały się łakomym kąskiem, bo sąsiadują z nowym Centrum Przesiadkowym, gdzie będzie też Galeria Handlowa...

Jak tłumaczył nam Tomasz K., syn byłego wiceprezesa, który kupił od ojca grunty i budynki, nikt nikogo nie oszukał, bo prezes mógł sprzedać sprzęty, które znajdowały się w budynkach. A on sam kupił jedynie grunty i budynki, zgodnie z umową przedwstępną.

- Mój ojciec był upoważniony do reprezentowania firmy, do zaciągania zobowiązań w jej imieniu i do sprzedaży. Przecież upoważnili go do tego sami wspólnicy. Tak też zrobił, a wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nigdzie też nie jest powiedziane, że nie wolno sprzedać osobie spokrewnionej - mówił Tomasz K. Twierdził też, że wspólnicy wiedzieli o transakcji i ma na to dokumenty.

- To jest absurd. Przecież urządzenia są trwale związane z budynkiem, choćby stacja do sprawdzania drogi hamowania pojazdów, jest zalana betonem. Przecież nie można tego wymontować, zabrać do teczki i wyjść. Jerzy K. w porozumieniu z synem zadziałali na niekorzyść spółki i wspólników i tego będziemy dowodzić przed sądem - podkreślał Andrzej Łebek.

Ostatnie zdjęcia, które zrobiliśmy w Polmozbycie chwilę po sprzedaży zakładu

Wiceprezes i jego syn agent nieruchomości skazani za sprzeda...

Od jutra kwarantanna zostaje skrócona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie