Dwa śmigłowce LPR uziemiła w święta pogoda w Boguszowie - Gorcach i Świebodzicach. To pierwsza w historii taka sytuacja

Adrianna Szurman
Śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zostały uziemione w Świebodzicach i Boguszowie Gorcach Zdjęcia Piotr Sandomierski / uzyczone
Śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego interweniowały wczoraj w Świebodzicach i Boguszowie - Gorcach. W Boguszowie trzeba było pomóc 2-letniemu chłopcu z zatrzymaniem krążenia, a w Świebodzicach pacjentowi z dusznościami. W akcjach ratunkowych brali też udział strażacy. Wszystko przez to, że zabrakło karetek.

Dramatyczne chwile w Boguszowie - Gorcach przeżyła w poniedziałek rodzina 2letniego chłopca. Straż pożarna z Boguszowa ruszyła na ratunek 2-latkowi z zatrzymaniem krążenia. Nie było karetek, więc ratować dziecko musieli strażacy. Na miejsce wezwano też zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- W świąteczny poniedziałek po południu wezwano nas do groźnego zdarzenia w mieszkaniu przy ulicy Browarnej w Boguszowie - Gorcach. Z informacji wynikało, że u dwuletniego dziecka rozpoznano zatrzymanie krążenia, a nie ma karetek - mówi nam Emil Stroisz dowódca Ochotniczej Straży Pożarnej w Boguszowie - Gorcach.

Na miejsce wezwano również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W tym czasie jeden zastęp strażaków przygotowywał lądowisko dla helikoptera na stadionie przy ulicy Kusocińskiego, drugi ruszył z defibrylatorem reanimować 2-letniego chłopczyka. Akcja się powiodła i dziecko w dobrym stanie, z zachowaniem wszystkich funkcji życiowych zostało przetransportowane do szpitala.

Niestety, przez bardzo złe warunki pogodowe w regionie wałbrzyskim, intensywne opady śniegu i silny wiatr, śmigłowiec został uziemiony na stadionie, a załogą LPR zaopiekowali się strażacy z Boguszowa.

- Załoga LPR do godz. 23.00 stacjonowała w remizie, a strażacy pilnowali śmigłowca do czasu zjawienia się firmy ochroniarskiej, która strzegła śmigłowca do czasu poprawy warunków atmosferycznych - przyznaje Emil Stroisz.

Niemal identyczna sytuacja miała wczoraj miejsce w Świebodzicach. Tam ok. godz. 18.00 śmigłowiec LPR wezwano do pacjenta z dusznościami. Nie było karetek, na pomoc ruszyli strażacy.

- Nasze działania ograniczyły się do zabezpieczenia lądowania śmigłowca przy ulicy Bolesława Krzywoustego i przetransportowania lekarzy do miejsca, gdzie udzielili pomocy pacjentowi. Ten odjechał następnie do szpitala karetką. Nasi strażacy pilnowali też maszyny do czasu przyjazdu ochrony - mówi st. kpt. Łukasz Grzelak z PSP w Świdnicy.

Taki medyczny helikopter kosztuje między 20-30 mln zł. Oba wróciły już do bazy. - Faktycznie to niecodzienna sytuacja, aby dwa śmigłowce LPR zostały uziemione przez pogodę jednego dnia. U nas to chyba pierwsza taka sytuacja. Oba, po sprawdzeniu i odlodzeniu, wystartowały dzisiaj ze Świebodzic i Boguszowa. Załogi nocowały w hotelu - mówi Justyna Sochacka, rzecznik LPR.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie