Katastrofa samolotu na Trójgarbie

Artur Szałkowski
Zaznaczone miejsce na zboczu Trójgarbu, gdzie miał się rozbić niemiecki samolot transportowy Junkers Ju 52.
Zaznaczone miejsce na zboczu Trójgarbu, gdzie miał się rozbić niemiecki samolot transportowy Junkers Ju 52. ze zbiorów Krzysztofa Kobusińskiego
Udostępnij:
Wałbrzyszanin Krzysztof Kobusiński znalazł dowody, które potwierdzają opowieści o katastrofie samolotu na Trójgarbie.

Katastrofa samolotu na Trójgarbie, którą przez wiele lat traktowano jak legendę, okazała się prawdą. Dowody potwierdzające katastrofę samolotu zgromadził wałbrzyszanin Krzysztof Kobusiński. Są one efektem wieloletnich ustaleń. Trójgarb jest jednym z najbardziej charakterystycznych wzniesień Gór Wałbrzyskich. Jest położony na północny zachód od Szczawna-Zdroju, a swoją nazwę zawdzięcza trzem wierzchołkom o wysokościach 778, 757 i 738 m n.p.m. Osoby interesujące się historią tego miejsca, na pewno słyszały opowieści o katastrofie samolotu, który w czasie II wojny światowej miał się rozbić na zboczach Trójgarbu. Wokół tych opowieści narosło wiele mitów dotyczących typu samolotu oraz jego przynależności państwowej.

– Po raz pierwszy o katastrofie samolotu, który rozbił się na zboczach Trójgarbu usłyszałem od Niemca, który twierdził, że był świadkiem tego zdarzenia – wyjaśnia Krzysztof Kobusiński. – Powiedział mi, że miało ono miejsce wiosną 1945 r. Panowały wówczas fatalne warunki atmosferyczne. We mgle pilot zboczył z kursu i uderzył w stok wzniesienia.

Z relacji Niemca wynikało również, że katastrofę samolotu przeżyły wszystkie osoby będące na jego pokładzie. Wrak maszyny leżał na stromym stoku i jego usunięcie stwarzałoby ogromne problemy. Dlatego rozbity samolot pozostał na swoim miejscu. Podobno po zakończeniu wojny zainteresowali się nim żołnierze Armii Czerwonej. Rosjanie mieli z niego wymontować część nadal sprawnych urządzeń, reszta trafiła na złom.

– Wielokrotnie badałem miejsce katastrofy i odnajdywałem w ziemi elementy, które mogły być fragmentami samolotu, m.in. charakterystyczną metalową rurkę – mówi Krzysztof Kobusiński.

Ustalanie faktów związanych z katastrofą samolotu nabrało tempa dzięki wsparciu od miłośnika lotnictwa z Czech. Jest on zaprzyjaźniony z wałbrzyszaninem.

– Mój znajomy dotarł do dokumentów, a nawet fotografii dotyczących tego wydarzenia – tłumaczy Krzysztof Kobusiński. – Dzięki temu wiadomo, że na Trójgarbie rozbił się niemiecki samolot transportowy Junkers Ju 52.
Z dokumentów wynika, że na pokładzie samolotu oprócz załogi, byli ranni niemieccy żołnierze. Maszyna leciała z zamienionego w twierdzę Wrocławia, w którym wojska niemieckie stawiały zaciekły opór nadciągającej Armii Czerwonej.

Samoloty transportowe Junkers Ju 52 wykorzystywano nie tylko do ewakuacji rannych z Festung Breslau, ale również dostarczania amunicji do oblężonego Wrocławia.

Pożar mieszkania przy ulicy Lelewela w Koszalinie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie