Obrońcy zwierząt odebrali lekarzom z Wałbrzycha psa. Właściciele zaalarmowali policję, mówią o nocnym włamaniu

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Pies odebrany lekarzom z Wałbrzycha ma 15 lat i jest chory.
Pies odebrany lekarzom z Wałbrzycha ma 15 lat i jest chory. DIOZ
Udostępnij:
Dolnośląski Inspektorat Zwierząt w Wałbrzychu odebrał psa lekarzom z Wałbrzycha. Jak informuje DIOZ w mediach społecznościowych, pies miał być skrajnie zaniedbany i dogorywać na brudnej od moczu i kału kołdrze. Właścicielka zwierzęcia jest poruszona zachowaniem wolontariuszy. Twierdzi, że zabieranie starej, schorowanej suczki nocą, jest skandaliczne.

Weekendowa interwencja Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt w Wałbrzychu wywołała burzę w mediach społecznościowych. Fala hejtu wylała się na rodzinę medyków z Wałbrzycha. Właścicielka psa uważa, że padła ofiarą wolontariuszy, a staremu i schorowanemu psu zapewniła najlepszą, możliwą opiekę.

DIOZ: skrajnie zaniedbany pies wegetował u lekarzy z Wałbrzycha

Zdaniem DIOZ, pies wegetował u rodziny lekarzy i medyków z Wałbrzycha. Wolontariusze twierdzą, że całodniowe próby skontaktowania się z właścicielami willi, przed którą miała dogorywać Yoko, skończyły się niepowodzeniem. "Po kilku godzinach oczekiwania na reakcję ze strony domowników osoby zgłaszające poprosiły o naszą pomoc".

I opisują, że na miejscu zastali obraz nędzy i rozpaczy. "Śpiąca na osikanej kołdrze i rozpadającej się palecie suczka, bez dostępu do wody, z licznymi odleżynami na ciele, brudna i niewyobrażalnie śmierdząca. Właściciele kolejny raz nie kwapili się do rozmowy z nami, dlatego zapadła decyzja o jej odbiorze...".

Wolontariusze informują, że pies był apatyczny, ledwo stojący na łapach. W klinice weterynaryjnej, potwierdzono jej krytyczny stan. Zaznaczają, że pies był skrajnie zaniedbany i wyliczają: anemia, apatia, z trudem utrzymywana równowaga, odleżyny, przeraźliwe zapalenie pęcherza, przerośnięte pazury, gnój w uszach i śmierdząca trupem sierść.

Po informacjach w mediach społecznościowych na właścicieli wylała się fala hejtu. Lekarka, do której należy pies, twierdzi, że jest ofiarą manipulacji ze strony DIOZ, a jej pies pasuje do obrazu kreowanego przez obrońców zwierząt i służy im do zebrania pieniędzy.

Właścicielka odebranego psa z Wałbrzycha: Yoko to członek naszej rodziny, została wykradziona nocą

Właścicielka psa wynajęła adwokata, który ma pomóc jej w odzyskaniu zwierzęta i rozliczeniu wolontariuszy. Mecenas Ernest Ziemianowicz przesłał nam oświadczenie w sprawie Yoko.

- W imieniu właścicieli psa rasy akita inu wabiącego się Yoko, oświadczam, iż przeprowadzony odbiór traktujemy jako bezprawny. Wszelkie formułowane pod adresem właścicieli zarzuty, jakoby pies był skrajnie zaniedbany, pozbawiony stałego dostępu do wody oraz że w momencie wejścia na posesję zagrożone było jego życie lub zdrowie, nie polegają na prawdzie. Właściciele zapewniali zwierzęciu właściwe warunki bytowania oraz opiekę weterynaryjną. Należy podkreślić, że pies ma w chwili obecnej niemalże 15 lat, a rasa ta dożywa przecięte ok. 10 lat - przekonuje prawnik.

Prawnik odnosi się także do zdjęć, na których widać wychudzonego psa lekarzy z Wałbrzycha ze sterczącymi żebrami.

- Apelujemy o powściągliwość w formułowanych komentarzach oraz ocenach, gdyż materiały te mogą mieć charakter zmanipulowany. Nadmieniam również, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt organizacja społeczna w żaden sposób nie jest uprawniona do dokonywania siłowego wejścia na cudzą posesję, a tym bardziej dokonywania zniszczenia mienia.

Podkreśla, że o interwencji nie zostały zawiadomione organy ścigania, w tym nie poproszono o asystę policji, a sama interwencja została przeprowadzona pod osłoną nocy.

- Nie podjęto jakiejkolwiek próby kontaktu z właścicielami psa. O sytuacji niezwłocznie zostały zawiadomione przez właścicieli psa organy ścigania w kierunku popełnienia przestępstwa naruszenia miru domowego, ponadto zawiadomienie zostanie rozszerzone o kradzież z włamaniem i zniszczenie mienia - informuje adwokat.

Ernest Ziemianowicz zapowiada, że właściciele podejmą wszelkie możliwe starania o odzyskanie Yoko oraz obronę swojego dobrego imienia. - W naszej ocenie w trakcie zdarzenia z dnia 1 sierpnia 2021 r. przekroczono nie tylko granice, które organizacjom społecznym wyznacza Ustawa o ochronie zwierząt, a również doszło do naruszenia fundamentalnych praw obywatela do ochrony dobrego imienia, życia prywatnego i godności - uważa.

Lekarka złożyła zawiadomienie o włamaniu i kradzieży psa na policji. - Rzeczywiście wpłynęło do nas takie zawiadomienie. Będziemy wyjaśniać okoliczności tej sprawy - mówi Marcin Świeży z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu.

Tymczasem DIOZ prowadzi w internecie zbiórkę na leczenie Yoko, gdzie zapewnia, że "mimo OGROMNEGO niezadowolenia rodziny medyków, psa im NIE ODDAMY, będziemy o niego walczyć, a o pomoc w tej walce poprosimy Was, bo na właścicieli chyba nie ma co liczyć". Przez pięć dni wsparło ją ponad 200 osób. Zebrano 100 procent kwoty, o którą zaapelował DIOZ, 7000 zł.

Jak informują wolontariusze:
"Zaniedbana przez wałbrzyskich lekarzy Yoko, wbrew zapewnieniom pseudowłaścicieli, ma WILCZY apetyt i pochłania każde ilości podawanej jej karmy. Wdrożyliśmy wobec niej dietę rekonwalescencyjną, składająca się ze specjalnych mieszanek i karm w proszku, stąd podawane jej obiadki mają konsystencję papki. Bardzo dzielnie znosi codzienne kroplówki, a także bez problemu przyjmuje cały arsenał tabletek. Ujawniona w badaniach krwi anemia jest wiec najpewniej spowodowana brakiem karmienia i pojenia suczki. Wbrew zapewnieniom oprawców Yoko nie cierpi na niewydolność nerek, a wyłącznie na przewlekłe, nieleczone zapalenie pęcherza. Każda próba sikania wiąże się z bólem i pieczeniem. To właśnie nieleczona choroba spowodowała posikiwanie, które właściciele ocenili jako starcze nietrzymanie moczu. Nic z tych rzeczy!"

Pies odebrany lekarzom z Wałbrzycha ma 15 lat i jest chory.

Obrońcy zwierząt odebrali lekarzom z Wałbrzycha psa. Właścic...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie